Browsing Tag:

śniadanie

Kanapka z serem brie

Fuzja francusko polska jako propozycja na śniadanie, kolację i przekąskę. Lub na wszystko na raz. Nawet na nocne podjadanie, o ile chce wam się w środku nocy brudzić patelnię. Jakąkolwiek jednak porę nie wybierzecie, ta pyszna kanapka będzie wam smakowała i nasyci was na kilka dobrych chwil.

Składniki:

2 kromki chleba

4 plasterki sera brie

2 plasterki bekonu

1 mały ogórek kiszony

pieprz

3 łyżki masła

Na patelni przysmażamy z obu stron boczek. Na kromkach chleba układamy po równo ser i delikatnie go wgniatamy w chleb za pomocą noża. Układamy na nim upieczony boczek i pokrojony w wąskie plasterki ogórek kiszony. Doprawiamy delikatnie pieprzem.

Na patelni rozgrzewamy masło. Kromki chleba składamy ze sobą i kładziemy na rozgrzanym maśle. Za pomocą szpatułki dociskamy kanapkę do powierzchni patelni przez około minutę. Obracamy kanapke i przypiekamy z drugiej strony. Jemy na ciepło.

Smacznego!

Placuszki śniadaniowe

Jeśli kupisz sobie książkę kucharską Paula Hollywooda, za tak niską cenę jak mnie udało się upolować, to przygotowanie przepisów z jej stron było tylko kwestią czasu. Dokładnie trzy dni czekała ta publikacja na rozpoczęcie działań w kuchni. Na pierwszy ogień poszło ciasto jabłkowe, które niestety skończyło jako dość płaska wersja słodkości. Ale ponieważ ja tak łatwo się nie poddaję, postanowiłam że ciasto powótrzę w innym terminie, a tymczasem wezmę się za coś na śniadanie. Tak powstały pyszne placuszki na drożdżach.

 

Składniki:

175 g mąki chlebowej

175 g mąki tortowej

14 gramów suszonych drożdży

350 ml mleka

1 łyżeczka drobnego cukru

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

150 ml ciepłej wody

olej

miód, czekolada lub owoce do podania

Mąki mieszamy ze sobą i z drożdżami. Mleko podgrzewamy razem z cukrem, aż się rozpuści. Dodajemy do mąki i mieszamy przez 3-4 minuty drewnianą łyżką. Odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejce na mniej więcej godzinę aż ciasto wyrośnie. Po tym czasie w ciepłej wodzie rozpuszczamy sól i sodę i dolewamy do ciasta. Znów przykrywamy i odstawiamy na 20 minut.

Rozgrzewamy patelnię i smarujemy olejem za pomocą pędzelka. Ciasto mieszamy łyżką żeby dokładnie połączyło się z wodą. Nakładamy na patelnię po dwie łyżki na jeden placek. Smażymy po 2 minuty na każdą stronę. Za każdym razem gdy ściagamy placuszki, smarujemy patelnię olejem.

 

Smacznego!

 

Przepis pochodzi z książki Paul Hollywood: British Baking – Wyd. Bloomsbury

 

Śniadanie w Krakowie: Massolit Cooks

Jak ciężko zjeść śniadanie na mieście wie chyba każdy kto błąkał się po Krakowie w poszukiwaniu pustego stolika w lokalach. Szczególnie kiedy temperatury spdają znacznie poniżej zera, taka wyprawa może okazać się wielkim wyzwaniem. Na szczęście od czasu do czasu można trafić na kilka krzeseł, które chętnie ugoszczą zziębniętych i głodnych amatorów pysznego jedzenia.

Raj dla wszystkich którzy chcą zjeść śniadanie bez zapachu kiełbasy i boczku unoszącego się w powietrzu. Przy ulicy Józefa, na krakowskim Kazimierzu Massolit Cooks prezentuje bogatą formę śniadaniową. Jajecznica? Tofucznica? A może miska pełna komosy ryżowej i warzyw z jajkiem sadzonym na wierzchu? Wybrane danie z dodatkiem pysznej kawy za jedyne 20 złotych w zestawie. Woda z rozmarynem i cytryną gratis.

Do jajecznicy dostaniecie hummus i pyszną pikantną sałatkę z pomidorami. Kromki chleba do każdego dania, no chyba że zamówicie jogurt z owocami. Zdecydowanie muszę udać się tam szkosztować nie tylko opcje śniadaniowe. Kto wie co jeszcze czai się w potencjale tego lokalu.

Lokal oferuje kilka stolików, które w zupełności pomieszczą większą grupę łakomczuchów. Jeśli udacie się tam w porze bardziej południowej zamiast śniadania możecie zamówić obwarzanek, ciastko lub kanapki. Ciekawy wystrój sprawia, że bardzo miło spędza się tam czas nie tylko w gronie znajomych ale też możecie przycupnąć tam na kawę i popracować z laptopem na stoliku.

Polecam wybrać się na pyszny początek dnia do Massolit Cooks, nie tylko na śniadanie!

English Breakfast

Obok szakszuki, angielskie śniadanie jest sycącą alternatywą na dobre rozpoczęcie dnia. Chociaż przygotowanie takiego zestawu zabiera trochę czasu i wymaga dobrej organizacji, żeby wszystkie składniki trafiły na czas ciepłe na talerz, to warto się troche wygimnastykować przy kuchence. Dziś skórcona wersja, dla tych zabieganych i z mniejszą cierpliwością do patelni.

Podane składniki na jedną osobę:

1 jajko

1 mała kiełbasa śląska

4 pieczarki

3 pomidorki koktajlowe

5 łyżek fasoli w pomidorowej zalewie

sól i pieprz

1 łyżka masła

Prawdziwie angielskie śniadanie zawiera jeszce boczek pieczony na patelni, kaszankę oraz ziemniaczany placek. Ale jeśli wasze żołądki nie są przygotowane na taką porcję, moja wersja w zupełności was nasyci.

W rondlu podgrzewamy na małym ogniu fasolkę dodając szczyptę pieprzu do smaku. Na patelni podgrzewamy pociętą w centymetrowe plastry kiełbasę, na wytapiającym się tłuszczu możemy podsmażyć pokrojone w cienkie plasterki pieczarki (lub dodać łyżkę oleju). Pieczarki doprawiamy solą i pieprzem. Na rozgrzaną patelnię dodajemy masło i smażymy jajko sadzone, doprawiając solą. Na koniec na patelnię wrzucamy przekrojone na pół pomidorki i podgrewamy je przez około minutę. Wszystko podajemy razem z gorącą kawą lub po angielsku z herbatą z mlekiem.

Smacznego!

Tamam Kraków

Mieszkam w Krakowie już kilkanaście lat i nadal z chęcią odkrywam nowe kulinarne miejeca na mapie tego miasta. I chociaż na śniadania zazwyczaj wędruję tylko do kuchni to od czasu do czasu moblizuję się na wyprawę o poranku, by skosztować czegoś nowego. Tym razem z niezawodną Anią zwaną Dżargsem wybrałyśmy się na ulicę Wiślną by skosztować tureckich pomysłów na pierwszy posiłek dnia.

Z czego znacie turecką kuchnie? Bo mnie przede wszystkim kojarzy się z kebabami i pewnie długo musiałabym się zastanwiać co jeszcze można zjeść z tego kraju. Dlatego też poszerzam swoje kulinarne doznania. I tym razem zrobiłam to w bardzo fajnym miejscu.

Deszcz, mróz i przelotny śnieg nie zniechęcił nas do wędrówki i chociaż musiałyśmy poczekać na otwarcie Tamam do godziny 10 to i tak było warto. Wybrałyśmy z listy propozycję śniadaniową dla dwóch osób i grzejąc się gorącą herbatą z opcją ciągłej dolewki czekałyśmy cierpliwie na nasze śniadanie. Po dłuższym czasie na naszym stole zaczęły pojawiać się miseczki pełne smakołyków: twaróg, oliwki zielone i czarne, ser żółty, oliwki w oleju, miód z turecką śmietaną, chałwa z pistacjami, pasta z suszonych pomidorów z lekkim pikantnym posmakiem, kiełbaski, masło orzechowe, dżemy i oczywiście menemen czyli jajecznica z pomidorami i papryką. Do tego zestawu chlebek, który co chwilę uzupełniał się w naszym koszyku.

Możecie też skosztować pysznego jajka zapieczonego z krakowskim obwarzanku. Ta idealna fuzja smaków zapeni wam pełny żołądek i uśmiecha na resztę dnia.

Początkowo myślałam, że porcja nie jest zbyt duża jak na naszą głodną dwójkę, ale szybko okazało się, że kosztowanie po kawałku wszystkich frykasów napchało nasze brzuchy do syta. A ponieważ aura na zewnątrz nie zachęcała do spacerów postanowiłyśmy leniwie spędzić czas przy stole i cierpliwie zjeść wszystko co się na nim pojawiło.

 

Lokal sam w sobie jest malutki i jeśli chciecie wybrać się tam większą kipą warto przyjść zaraz po otwarciu. Półka z winami i opcja popołudniowych przekąsek także zachęcała na dłuższe posiedzenie w Tamam. Stwierdziłyśmy jednak, że wpadniemy tam jeszcze raz w innym terminie. Za dużo tam smacznych rzeczy, by wdepnąć tam tylko raz.

 

Co zachęca? Przystępna cena, za podwójne śniadanie zapłacicie 30 złotych w cenie których będzie dolewka herbaty i dostawa chleba na okrągło. Na plus trzeba też zaliczyć przyjemną salę z ładnymi dodatkami na ścianach oraz wygodne fotele. I chociaż miejsca jest mało, warto usiąść bliżej siebie i porozmawiać. Czysto, smacznie i przyjemnie spędzicie tam czas! Polecam.

Tamam Cafe&Restaurant, Wiślna 5, Kraków

Szakszuka

Szakszuka, czyli bałagan. W sumie jest to potrawa do której możecie wrzucić wszystko co wam się podoba. Oczywiście ta klasyczna to pomidory, cebula, kumin, jajka i papryka. Ale żeby mnie się nie znudziło wielokrotnie robię sobie własnie bałagan na patelni. Czasem dorzucam fasolę, czasem, szpinak czy ser. Innym razem zupelnie łamiąc zasady koszerności tej potrawy przygotowuję ją na kiełbasce (najlepiej wychodzi na śląskiej) i pozwalam sobie poszaleć. Wy też sobie pozwólcie. A jeśli nie macie pomysłu, to zapraszam na kompilację różnych szakszuk: (kliknij w nazwę lub zdjęcie)

Klasyczna 

 

Z brokułami i fetą 

 

Z cieciorką i szpinakiem 

 

Z kalafiorem 

 

Jajka po turecku

Zobaczyłam jak robi je Nigella i od razu wiedziałam, że muszę je skosztować. Kiedy tylko w moje ręce wpadła książka „Przy moim stole” jej autorstwa od razu zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy. I nie ma co sie zrażać, że jajko według przepisu ma być w koszulce. Kiedyś wyjdzie wam idealne jeśli jeszcze nie potraficie go dobrze zrobić. Ważne by danie było smaczne, a to jest i do tego bardzo ciekawe w smaku.

Oczywiście zmodyfikowałam trochę przepis, by nie zjeść tak dużej porcji jak w książce, a koperek zastąpiłam natką pietruszki.

Składniki:

proporcje dla 1 osoby

100 g jogurtu greckiego

0,5 ząbka czosnku

szczypta soli

1 łyżka masła

0,5 łyżki oliwy

papryczka w płatkach (1/4 łyżeczki)

1 jajko

1 łyżka soku z cytryny

0,5 łyżeczki siekanej natki pietruszki

W garnku gotujemy wodę. Kiedy zacznie wrzeć, układamy na nim miskę i podgrzewamy delikatnie jogurt tak by mocno zgęstniał. Dodajemy do niego czosnek i odrobinę soli i odstawiamy nad ciepłą wodą by nie ostygł. Na patelni topimy masło, dodajemy oliwę oraz paprykę.

W osobnym garnku gotujemy wodę (na głębokośc około 4 cm)  Kiedy tylko zawrze delikatnie zmniejszamy ogień i dodajemy sok z cytryny. Kręcimy delikatnie wir w wodzie i wkładamy do środka rozbite jajko (najlepiej wcześniej wybić je do miseczki) tak by wir wody unosił białko i otulał powoli żółtko. zostawiamy jajk w wodzie na około 3-4 minuty. Po tym czasie delikatnie wyciągamy je łyżką cedzakową na papierowy ręcznik.

Na talerzu układamy jogurt, polewamy go masłem i na wierzch kładziemy jajko. Wszystko posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!

Kanapka z salami i boczkiem

Czasem można zjeść coś ociekającego tłuszczem i kaloriami, szczególnie jeśli jest tak dobre jak ta kanapka. A w dodatku jeśli coś jest tak prostego do przygotowania to nie ma co się wahać, trzeba działać w kuchni. Na śniadanie, lunch lub kolację sprawdzi się doskonale. O przekąsce w środku nocy dla łasuchów nie wspomnę. Proporcje podane na 3 kanapki

 

Składniki:

6 kromek chleba

6 plastrów bekonu

3 plastry salami

masło

szczypiorek

130 g serka brie

Kromki smarujemy masłem z obu stron i smarujemy serem jedną z kromek które będziemy łączyć w kanapkę. Na rozgrzanej patelni opiekamy boczek i pod koniec, gdy jest już chrupiący dodajemy salami.

Układamy mięso na serze i nakrywamy drugą kromką. Zapiekamy na patelni dodając około łyżki masła i zapiekając kanapki przez około dwie minuty na każdą stronę. Posypujemy posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

Kanapka z serem hallumi i jajkiem

Jeśli tak jak ja uwielbiacie śniadania i od czasu do czasu możecie poświęcić ich przygotowaniu dłuższą chwilę, to kanapka z serem hallumi będzie dla was idealnym wyborem. Tak mogłabym zaczynać każdy dzień. No może jeszcze dodałabym do tego pyszną kawę. Najlepiej włoską. I dobre towarzystwo.

 

Składniki:

2 kromki chleba

200 g sera hallumi

2 jajka

0,5 słodkiej papryki

1 łyżka szczypiorku

sól

pieprz

2 łyżki masła

Rozgrzewamy patelnię i rumienimy na niej pokrojony w około 3mm plastry sera po minucie z każdej strony. Kiedy ser jest gotwy zdejmujemy go z patelni i rozgrzewamy masło. Wybijamy jajka i delikatnie solimy je oraz dodajemy pieprzu.

Na chlebie układamy ser, jajka na twardo, posiekaną paprykę oraz szczypiorek.

Smacznego!

Jajka pod beszamelem

Jedliście kiedyś coś tak pysznego? Bo ja zakochałam się w tym śniadaniu. Koniecznie muszę je powtórzyć jak najszybciej. Sycące i idealnie pasujące na leniwe poranki. Mogłabym je jeść nawet codziennie, gdybym tylko nie musiała wstawać bladym świtem do pracy. Do tego pachnąca pyszna kawa i można rozpocząć dzień z przytupem.

 

Podane proporcje dla jednej osoby

Składniki:

2 kromki chleba tostowego

2 jajka

5 plasterków boczku wędzonego

3 łyżki tartego żółtego sera

1 łyżka masła

2 kokilki lub forma do muffinek

Sos beszamelowy:

40 g masła

łyżka mąki

3/4 szklanki mleka

sól i pieprz

3/4 tartej gałki muszkatałowej

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni

W rondlu topimy masło, dodajemy mąkę i delikatnie mieszając wlewamy mleko. Mieszamy do uzyskania gęstej konsystencji sosu. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatałową.

Masło ropimy i studzimy. Od chleba tostowego odkrawamy krawędzie i ręką spłaszczamy kromki. Chleb z obu stron smarujemy stopionym masłem i wkładamy do foremki. Boki wykładamy boczkiem i do środka wbijamy jajko. Jeśli jajko ma dużo białka nie dodajemy go w całości. Jajko przykrywamy sosem beszamelowym i posypujemy startym serem. Fragmenty wystającego sera smarujemy resztą masła. Lekko posypujemy świeżo zmielonym pieprzem

Pieczemy w piekarniku przez około 15 minut.

Smacznego!