Browsing Tag:

pomysł na obiad

Makaron z boczkiem i zielonym groszkiem

Gotowanie wydaje się wielu ludziom trudne i czasochłonne. Też wielokrotnie myślałam tak o niektórych daniach, ale potem na mojej drodze stanął Jamie Oliver i okazało się, że wcale nie musi tak być. Może nie potrafisz zagniatać idealnych pierogów ruskich, zrobić bezy z owocami czy upiec schab w ziołach. Ale z tym makaronem na pewno sobie poradzisz, a jeśli nawet coś pójdzie nie tak, to zawsze możesz spróbować raz jeszcze.

Składniki:

na 1 osobę

4 plasterki boczku

0,5 szklanki mrożonego zielonego groszku

1 łyżka masła

2 łyżki posiekanej mięty

1 łyżka parmezanu

sól i pieprz

makaron

2 łyżki śmietany

Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Na patelni rumienimy pokrojony w kostkę boczek, dodajemy masło kiedy tłuszcz z niego lekko wydobędzie się na zewnątrz. Przyprawiamy solą i pieprzem (szczypta) i mieszamy. Na rumiany boczek wsypujemy groszek i mieszamy wszystko około dwóch minut. Dosypujemy miętę. Zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy śmietany mieszając dokładnie składniki. Wsypujemy makaron i przekłdamy na talerz. Posypujemy startym parmezanem.

Smacznego!

Makaron z pieczarkami i miętą

Najlepsze jedzenie to takie, które szybko i prosto się robi. Im mniej składników tym lepiej czuć smak każdego z nich. Pamiętaj, nie musisz gotować jak profesjonalny kucharz, żeby jeść pyszne dania.

Składniki

proporcje na 1 osobę

120 g makaronu świderki

1 kopiata łyżka maskarpone

1 mała czerowna cebula

1 ząbek czosnku

7 małych pieczarek

1 łyżka posiekanych liści mięty

1 łyżeczka startego parmezanu

sól i pieprz

olej

Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie. Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy do niego posiekaną drobno cebulę oraz pieczarki. Wyciskamy czosnek i wszystko razem zapiekamy. Dodajemy mascarpone i wszystko dokładnie mieszamy. Jesli sos jest zbyt gęsty można lekko uzupełnić go wodą spod makaronu.

 

Ugotowany makaron przesypujemy na patelnię i dodajemy posiekaną miętę. Podajemy posypując wszystko parmezanem.

Smacznego!

Book mi świadkiem: Rosół rumiany

Książki Lucyny Ćwierczakiewiczowej są chyba w każdym polskim domu. A przynajmniej kiedyś w nich były, bo jej kulinarne podraniki to obowiązkowa lektura każdej pani domu. Wydawnictwo Literackie wydało natomiast biografię kobiety, która odmieniła nie tylko polską kuchnię, ale także niejedno życie. Zdecydowanie teraz za pomocą swoich przepisów odmienia moje smaki. Postanowiłam ruszyć stare receptury i przygotować je na nowo. Na pierwszy ogień poszedł rosół – tak ten najabardziej znany, co niedzielę jadany w każdym domu, często teraz wzbogacany kostką rosołową lub maggi. A przecież można inaczej, prosto ale naturalnie wydobyć idealny smak najsłynniejszej zupy w Polsce. Już na początku zatrzymałam się na pierwszym składniku, ponieważ nie posadałam w swoich zasobach łoju wołowego (czymkolwiek miał być) jednak pamiętajcie, że brak czegoś w kuchni, to okazja na znalezienie mu smacznego zastępstwa. Ja wybrałam więc smalec i powiem wam, że rosół według tego przepisu wyszedł pyszny. Zróbcie sobie i skosztujcie. Jutro niedziela!

„Wziąć mięsa dobrego krzyżowego ile potrzeba, rachując jednak do takiego rosołu więcej jak po pół funta na osobę, najmniej trzy ćwierci, i pokrajawszy na kawały, nie płucząc go wcale jak zwykle na rosół. włożyć w rondel, podłożywszy kawałkiem świeżego łoju wołowego, dołożyć parę rumianych upieczonych poprzednio cebul i parę marchwi i nie podewając z początku nic, zrumienić mięso dobrze jak na pieczeń, potem podlać niewiele wody i jeszcze gotować, żeby sos był rumiany. Wtedy zalać w tym samym rondlu wodą i gotować, jak zwykle się rosół gotuje. Po odebraniu zaś, czyli przecedzeniu rosołu, włożtć rozmaitych jarzynek pokrajanych wraz z włoszczyzną i gotować, jak się zwykle rosół gotuje. Jeżeli niedużo jest jarzyn, to można na tym rosole gotować kluski francuskie, pulpety lub podać ryż osobno gotowany” – I. Ćwierczakiewiczowa, 365 obiadów s.4

Tak podaje autorka, ja trochę zmieniłam przepis, jednak myślę, że smak wydobyłam taki, jak chciała pisząca powyższe słowa. Proporcje podane wystarczą na 4 głębokie talerze rosołu.

Składniki:

400g mięsa wołowego (np łaty wołowej)

(można też dodać inne mięso, lub dać go więcej)

1 łyżka smalcu

1 duża cebula

3 marchewki

1 pietruszka

1 mały seler

sól

pieprz

lubczyk ogrodowy

Cebulę obieramy, kroimy na pół i przypiekamy na gazie lub patelni grilowej. W rondlu w którym będziemy gotowali rosół topimy smalec i wkładamy mięso. Pieczemy delikatnie na małym ogniu z każdej strony. Dorzucamy warzywa (marchew, pietruszkę i seler kroimy w mniejsze kawałaki) Pieczemy przez kilka minut i zalewamy wodą tak by nie zakryć wszystkich składników. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut, wywar zrobi się ciemny i aromatyczny. Dolewamy więcej wody tak by zakryć wszystkie składniki (ja dodałam około litra)

Gotujemy przez minimum dwie godziny tak by rosół delikatnie „bulgotał” na gazie. Dodajemy około pół łyżeczki startego lubczyku, soli i pieprzu do smaku. Po tym czasie wyjmujemy mięso i jeszcze przez kilkanaście minut gotujemy wywar z samymi warzywami. Warzywa kroimy na drobną kostkę i podajemy rosół z ugotowanym makaronem.

 

Smacznego!