Browsing Tag:

kuchnia bliskiego wschodu

Pilpelchuma

Ile to już razy nie zrobiłam jakiegoś dania, bo nie posiadałam składników tak trudno dostępnych w Polsce. A przecież coś tam zawsze można wymienić, zastąpić, zaimprowizować. Ważne by znać podstawy każdego smakołyku. Znów sięgnęłam po książkę Jerozolima. I znów było pysznie. A Pilpelchuma zakręcona w słoiku posłuży mi do wielu dań jeszcze.

Pilpelchuma

1 mała papryczka chilli

25 g mielonego pieprzu kajeńskiego

25 g słodkiej papryki

1/2 łyżeczki mielonego kuminu

1/2 łyżeczki mielonego kminku

20 ząbków czosnku

szczypta soli

75ml oleju słonecznikowego

Czosnek obieramy. Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i ucieramy na jednolitą masę. Jeśli jest zbyt gęsta dolewamy odrobinę oleju. Gotowa pasta może być przechowywana w słoiczku (około miesiąca)

Smacznego!

Śniadanie: ciecierzyca z ziołami

Znalezione w przepaściach internetu zdjęcia przenoszą nas do fantastycznych STRON i kolejnych inspiracji na jedzenie. Dziś postawiłam na śniadanie, totalnie bez chleba, a jednak sycące i dające dużo smakowej satysfakcji. Jeśli więc macie w swoim domu składniki, które będą Wam potrzebne na stworzenie tego śniadanie, to nie wahajcie się ani minuty.

Składniki:

na 1 porcję

4 łyżki ugotowanej ciecierzycy

1 łyżka oliwy z oliwek

szczypta sumaku*

garść siekanych ziół (pietruszka, mięta, koperek)

1 jajko

1 łyżka jogurtu greckiego

1 łyżka hummusu

sól

pieprz

Jajko gotujemy na twardo. W tym czasie ciecierzycę odsączamy z wody, dodajemy do niej oliwę, sumak, posiekane zioła. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Odstawiamy na minimum 10 minut.  Na talerzu układamy jogurt grecki, hummus i jajko. Dodajemy ciecierzycę.

Smacznego!

* sumak przywiozłam z Jerozolimy. Jeśli nie macie tego składnika, można go ominąć. Jeśli jednak macie okazję zamówić go przez internet lub kupić lokalnie – zdecydowanie zdecydujcie się na ten zakup!

Baharat

Mieszanki przypraw, te które przenoszą nas w zapachu do innych miejsc, rozbudzają zmysły i zaskakują w połączeniu z warzywami lub mięsem. Jerozolima pachnie obłędnie. Nie mogłam więc odmówić sobie przyjemności z powtórzenia tamtego smaku i zapachu. Sięgnęłam więc po książkę wielkiego Yotam Ottolenghi o tytule tego aromatycznego miasta i podzielić się z Wami przyprawą, która zawładnie waszymi obiadami.

Baharat:

1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu

1 łyżeczka nason kolendry

1 mała laska cynamonu połamana na kawałki

1/2 łyżeczki całych goździków

1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

2 łyżeczki kuminu

1 łyżeczka kardamonu

1/2 łyżeczka gałki muszkatałowej

Wszystkie składniki wkładamy do młynka lub moździerza i mielimy na drobny proszek. Przyprawę wystarczy przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.

 

Harira

Gęsta jak broda beduina, gorąca jak słońce na pustyni i aromatyczna jak bliskowschodnie targi. Harira. Zbierałam się do niej już lata, aż w końcu nadszedł czas by przygotować ją w mojej kuchni. Zrobiłam ją po swojemu, z tego co miałam, tak jak wydawało mi się to słuszne. I wiece co? Wyszło pysznie. I dużo. Chwilę będę to jadła!

Składniki:

400 g mięsa wołowego (ja użyłam pręgi)

2 duże cebule

1.5 puszki pomidorów krojonych

1 puszka ciecierzycy

200 g czerownej soczewicy

pęczek liści kolendry

1 łyżeczka harrisy

2 łyżeczki kurkumy

1 łyżeczka kuminu mielonego

sól i pieprz

olej

W garnku lub na patelni rozgrzewamy około łyżki oleju. Mięso kroimy na kawałki wielkości połowy pudełka do zapałek. Delikatnie obsmażamy go z każdej strony i wykładamy na talerz. Pokrojoną w cienkie półplasterki cebulę dusimy w tym samym naczyniu. Kiedy lekko zmięknie dodajemy przyprawy (harrisę, kurkumę i kumin) i dokładnie mieszamy około minuty uważając by się nie przypaliły. Jeśli trzeba podlewamy odrobiną wody.

Do cebuli dodajemy mięso i od razu wrzucamy pomidory. Jeśli danie jest za gęste i szybko zaczyna przywierać do dna warto wlać trochę wody (najlepiej puszkę) Wszystko dokładnie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 40 minut, uważając żeby za dużo wody nie wyparowało nam z garnka.

Po tym czasie wrzucamy przepłukaną soczewicę i wszystko mieszamy. Gotujemy przez około godziny (najlepiej aż mięso stanie się miękkie)

Na koniec dodajemy ciecierzycę razem z zalewą z puszki i posiekaną kolendrę. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Gotujemy około 15 minut i podajemy gorące.

Smacznego!

Sałatka tabbouleh

Każdy z nas przeszukując internet w poszukiwniu sałtaki patrzy na jedną podstawową rzecz: żeby przygotowywało się ją szybko i sprawnie. Do takich przepisów zdecydowanie należeć będzie sałatka tabbouleh, która w zasadzie sama się robi. No dobra trochę trzeba pokroić warzyw. Ale i tak jest szybko. I prosto

Składniki:

1 szklanka kuskusu

2 łyżki siekanej natki pietruszki

1 mała cebula

2 pomidory

1 mały zielony ogórek

1 łyżka pestek granatu

2 łyżki oliwy

2 łyżki soku z cytryny

1 łyżka posiekanej mięty

sól

pieprz

Kuskus wsypujemy do miski, pomidory obieramy ze skórki tak samo jak ogórka i kroimy na małe kawałki. Wszystko mieszamy z kuskusem. Dodajemy drobno posiekaną natkę pietruszki, posiakaną cebulę i miętę. Kuskus będzie nasiąkał sokiem z warzyw. Na koniec dodajemy sok z cytryny, oliwę i doprawiamy wszystko solą i pieprzem do smaku. Posypujemy pestkami granatu.

Sałatka najlepiej smakuje po paru godzinach, kiedy wszystkie składniki dokładnie się z sobą połączą.

Smacznego!

Szakszuka

Szakszuka, czyli bałagan. W sumie jest to potrawa do której możecie wrzucić wszystko co wam się podoba. Oczywiście ta klasyczna to pomidory, cebula, kumin, jajka i papryka. Ale żeby mnie się nie znudziło wielokrotnie robię sobie własnie bałagan na patelni. Czasem dorzucam fasolę, czasem, szpinak czy ser. Innym razem zupelnie łamiąc zasady koszerności tej potrawy przygotowuję ją na kiełbasce (najlepiej wychodzi na śląskiej) i pozwalam sobie poszaleć. Wy też sobie pozwólcie. A jeśli nie macie pomysłu, to zapraszam na kompilację różnych szakszuk: (kliknij w nazwę lub zdjęcie)

Klasyczna 

 

Z brokułami i fetą 

 

Z cieciorką i szpinakiem 

 

Z kalafiorem 

 

Hummus

Klasyk, którego nie trzeba przedstawiać, ale chciałam żebyście mogli znaleźć go również na moim blogu. Gładki i aksamitny krem z cieciorki idealnie dopasuje się nie tylko na śniadania, ale możecie użyć go jako dodatek do warzyw, wrapów czy zajadać z krakersami na imprezie. Wykonanie jest banalnie proste…no może poza cierpliwością która przyda się przy moczeniu cieciorki.

Składniki:

400 g cieciorki

1 łyżeczka sody oczyszczonej

4,5 łyżki pasty sezamowej tahini

0,5 łyżeczka soli

1/3 łyżeczki pieprzu czarnego

2 ząbki czosnku

1 łyżka mielonego kuminu

3-5 łyżek zimnej wody

sok z połowy cytryny

5 łyżek oliwy

Cieciorkę zalewamy zimną wodą gużo powyżej powierzchni groszków i zostawiamy na 12 godzin aż napęcznieje. Po tym czasie zmieniamy wode i gotujemy do miękkości z jedną łyżeczką sody oczyszczonej przez około 30-40 minut. Studzimy.

Przesypujemy ugotowaną cieciorkę do blendera. Dodajemy czosnek, kumin, sól i pieprz oraz oliwę i tahini. Mielimy wszystko dokładnie dodając sok z cytryny i wodę. Płyny dolewamy delikatnie, żeby hummus nie był zbyt lejący się. Powinien być aksamitny i lekki do smarowania. Doprawiamy ewentualnie solą i pieprzem. Możemy dodać również odrobinę ostrej papryki.

Smacznego!