Browsing Category

PoznaJemy

Tamam Kraków

Mieszkam w Krakowie już kilkanaście lat i nadal z chęcią odkrywam nowe kulinarne miejeca na mapie tego miasta. I chociaż na śniadania zazwyczaj wędruję tylko do kuchni to od czasu do czasu moblizuję się na wyprawę o poranku, by skosztować czegoś nowego. Tym razem z niezawodną Anią zwaną Dżargsem wybrałyśmy się na ulicę Wiślną by skosztować tureckich pomysłów na pierwszy posiłek dnia.

Z czego znacie turecką kuchnie? Bo mnie przede wszystkim kojarzy się z kebabami i pewnie długo musiałabym się zastanwiać co jeszcze można zjeść z tego kraju. Dlatego też poszerzam swoje kulinarne doznania. I tym razem zrobiłam to w bardzo fajnym miejscu.

Deszcz, mróz i przelotny śnieg nie zniechęcił nas do wędrówki i chociaż musiałyśmy poczekać na otwarcie Tamam do godziny 10 to i tak było warto. Wybrałyśmy z listy propozycję śniadaniową dla dwóch osób i grzejąc się gorącą herbatą z opcją ciągłej dolewki czekałyśmy cierpliwie na nasze śniadanie. Po dłuższym czasie na naszym stole zaczęły pojawiać się miseczki pełne smakołyków: twaróg, oliwki zielone i czarne, ser żółty, oliwki w oleju, miód z turecką śmiet

aną, chałwa z pistacjami, pasta z suszonych pomidorów z lekkim pikantnym posmakiem, kiełbaski, masło orzechowe, dżemy i oczywiście menemen czyli jajecznica z pomidorami i papryką. Do tego zestawu chlebek, który co chwilę uzupełniał się w naszym koszyku.

Możecie też skosztować pysznego jajka zapieczonego z krakowskim obwarzanku. Ta idealna fuzja smaków zapeni wam pełny żołądek i uśmiecha na resztę dnia.

Początkowo myślałam, że porcja nie jest zbyt duża jak na naszą głodną dwójkę, ale szybko okazało się, że kosztowanie po kawałku wszystkich frykasów napchało nasze brzuchy do syta. A ponieważ aura na zewnątrz nie zachęcała do spacerów postanowiłyśmy leniwie spędzić czas przy stole i cierpliwie zjeść wszystko co się na nim pojawiło.

 

Lokal sam w sobie jest malutki i jeśli chciecie wybrać się tam większą kipą warto przyjść zaraz po otwarciu. Półka z winami i opcja popołudniowych przekąsek także zachęcała na dłuższe posiedzenie w Tamam. Stwierdziłyśmy jednak, że wpadniemy tam jeszcze raz w innym terminie. Za dużo tam smacznych rzeczy, by wdepnąć tam tylko raz.

 

Co zachęca? Przystępna cena, za podwójne śniadanie zapłacicie 30 złotych w cenie których będzie dolewka herbaty i dostawa chleba na okrągło. Na plus trzeba też zaliczyć przyjemną salę z ładnymi dodatkami na ścianach oraz wygodne fotele. I chociaż miejsca jest mało, warto usiąść bliżej siebie i porozmawiać. Czysto, smacznie i przyjemnie spędzicie tam czas! Polecam.

Tamam Cafe&Restaurant, Wiślna 5, Kraków

Szakszuka

Szakszuka, czyli bałagan. W sumie jest to potrawa do której możecie wrzucić wszystko co wam się podoba. Oczywiście ta klasyczna to pomidory, cebula, kumin, jajka i papryka. Ale żeby mnie się nie znudziło wielokrotnie robię sobie własnie bałagan na patelni. Czasem dorzucam fasolę, czasem, szpinak czy ser. Innym razem zupelnie łamiąc zasady koszerności tej potrawy przygotowuję ją na kiełbasce (najlepiej wychodzi na śląskiej) i pozwalam sobie poszaleć. Wy też sobie pozwólcie. A jeśli nie macie pomysłu, to zapraszam na kompilację różnych szakszuk: (kliknij w nazwę lub zdjęcie)

Klasyczna 

 

Z brokułami i fetą 

 

Z cieciorką i szpinakiem 

 

Z kalafiorem 

 

Tarta z jabłkami

Szybko i bezboleśnie możecie zrobić sobie slodką przekąskę. Wystarczy kilka składników i odrobina czasu, dokładnie 30 minut, a może nawet mniej i na wasz stół wjedzie pyszna tarta z jabłkami.

Składniki:

350 g ciasta francuskiego

2 jabłka

1 żółtko

2 łyżki miodu

3 łyżki cukru pudru

Piekarnik nagrzewamy do 210 stopni

Ciasto francuskie rozwałkowujemy. Jabłka obieramy i kroimy w bardzo cienkie półplasterki, owoce układamy na cieście zostawiając około pół centymetra z każdego boku. Zółtko delikatnie rozmącamy i smarujemy nim wolną przestrzeń na cieście. Na koniec owoce posypujemy przesianym cukrem pudrem.

 

Pieczemy przez około 25 minut (mój piekarnik jest dość stary, więc skontorlujcie po 15 minutach czy ciasto nie jest już wystarczająco rumiane) Po upieczeniu wyjmujemy ciasto z piekarnika i smarujemy owoce miodem.

Ciasto najlepiej smakuje na ciepło, ale prawda jest taka, że zimne także jest wyborne. Smacznego!

Rogaliki orzechowe

Te małe słodkości aż proszą się o ponowne przygotowanie, dlatego przepis znów powraca na stronę. Kupcie wszysktie składniki i rozwałkujcie ciasto. A potem zostanie tylko pałaszować. Nie martwcie się, pójdzie w cycki.

Składniki – Ciasto

3 szklanki mąki pszennej

3/4 szklanki ciepłego mleka

14g suchych drożdży

0,5 szklanki cukru

2 jajka

3 łyżki oleju

szczypta soli

Nadzienie:

150g mielonych orzechów laskowych

6 łyżek mleka

1 łyżeczka cukru pudru

3 łyżki brązowego cukru

Do posmarowania:

1 jajko

1 łyżka mleka

W ciepłym mleku mieszamy drożdże z odrobiną cukru i przykrywamy do wyrośnięcia zaczynu w ciepłym miejcu pod przykryciem.

Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier, jajka, olej, sól i mieszając dodajemy zaczyn zagniatając ciasto przez minimim 7 minut. Ciasto nakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Zmielone orzechy mieszamy z mlekiem i cukrem. Jesli masa jest zbyt sucha i się nie klei dodajemy mleka, jeśli za wodnista cukru pudru.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

Gotowe ciasto dzielimy na dwie części. Rozwałkowujemy na dwa koła i przycinamy nożem tworząc trójkąty. Na szerszy koniec nakładamy nasienie i zawijamy rogalik. Gotowy układamy na papierze do pieczenia i smarujemy rozmąconym jajkiem z mlekiem. Pieczemy około 15 minut do zarumienienia się rogalików.

 

Smacznego!

 

Hummus

Klasyk, którego nie trzeba przedstawiać, ale chciałam żebyście mogli znaleźć go również na moim blogu. Gładki i aksamitny krem z cieciorki idealnie dopasuje się nie tylko na śniadania, ale możecie użyć go jako dodatek do warzyw, wrapów czy zajadać z krakersami na imprezie. Wykonanie jest banalnie proste…no może poza cierpliwością która przyda się przy moczeniu cieciorki.

Składniki:

400 g cieciorki

1 łyżeczka sody oczyszczonej

4,5 łyżki pasty sezamowej tahini

0,5 łyżeczka soli

1/3 łyżeczki pieprzu czarnego

2 ząbki czosnku

1 łyżka mielonego kuminu

3-5 łyżek zimnej wody

sok z połowy cytryny

5 łyżek oliwy

Cieciorkę zalewamy zimną wodą gużo powyżej powierzchni groszków i zostawiamy na 12 godzin aż napęcznieje. Po tym czasie zmieniamy wode i gotujemy do miękkości z jedną łyżeczką sody oczyszczonej przez około 30-40 minut. Studzimy.

Przesypujemy ugotowaną cieciorkę do blendera. Dodajemy czosnek, kumin, sól i pieprz oraz oliwę i tahini. Mielimy wszystko dokładnie dodając sok z cytryny i wodę. Płyny dolewamy delikatnie, żeby hummus nie był zbyt lejący się. Powinien być aksamitny i lekki do smarowania. Doprawiamy ewentualnie solą i pieprzem. Możemy dodać również odrobinę ostrej papryki.

Smacznego!

Sałatka z pieczonego kalafiora z granatem

Kiedy ma się w głowie przynajmniej sto pomysłów na kolejne dania i ciastka, trudno jest zmobilizować się, żeby gotować z książek kulinarych. Jednak warto po nie sięgać i odkrywać takie smaczki jak ta sałatka zkalafiora. Pierwszy raz zrobiłam ją na Sylwestra i przekonała mnie do tego stopnia, że dziś postanowiłam ją powtórzyć. Obłedny smak, który utrzymuje się w moich wspomieniach już  tydzień. To jest przepis konieczny do wykonania nie tylko na karnawałowe domówki, ale sprawdzi się również jako dodatek do mięsa na obiad.

Przepis, lekko zmodyfikowany przeze mnie pochodzi z książki Yotam Ottolenghi „Jerozolima”

 

Składniki:

1 kalafior

2 łodygi selera naciowego

4 łyżki orzechów (ja użyłam mieszanki)

1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego

5 łyżek oliwy

1 łyżka mielonego cynamonu

1,5 łyżki syropu klonowego

0,5 szklanki ziaren granatu

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni

Kalafior dzielimy na małe różyczki, seler kroimy skośnie na kawałki o grubości połowy centymetra. Wszystko wrzucamy do miski, zalewamy warzywa oliwą, dodajemy cynamon oraz ziele angielskie i dokładnie mieszamy. Na blaszce do pieczenia układamy papier i wysypujemy warzywa. Pieczemy około 25 minut aż kalafior lekko się zarumieni i stanie się miękki. Studzimy po wyjęciu z piekarnika.

 

Dodajemy do gotowych warzyw syrop klonowy oraz uprażone na patelni posiekane orzechy. Na koniec posypujemy wszystko granatem i mieszamy. Opcjonalnie możemy dodać posiekaną natkę pietruszki.

Zupa fasolowa

Skoro już zima na dobre wciska się pod kurtki i zagrzanie się w ciepłym domu nie wystarczy, należy przygotować ciepłą i pożywną zupę. Najlepiej większą ilość, żeby starczyła na długie, ciemne wieczory. Zatem zapraszam na pyszny i sycący talerz zupy fasolowej.

Składniki:

2 puszki białej fasoli

2 marchewki

2 pietruszki

1 mały seler

3 ząbki czosnku

2 łyżeczki siekanego oregano

2 ziarna ziela angielskiego

liść laurowy

łyżka masła

3 łyżki oleju

sól

pieprz

Marchewkę, seler i pietruszkę kroimy w kostkę i zalewamy wodą w rondlu. Dodajemy ziele angielskie, liść laurowy i masło. Warzywa gotujemy do miękkości. Z puszki odsączamy fasolę, pozostawiając wodę z nią do gotowania. W osobnym rondlu podrzewamy olej i podgrzewamy na nim posiekany czosnek, dodajemy odsączoną fasolę oraz połowę zawiesiny z puszki, oraz ugotowane razem z wodą warzywa.

Warzywa doprawiamy przyprawami i za pomocą tłuczka do ziemniaków delikatnie gnieciemy wszystkie składniki. Smacznego!

Kruche ciasteczka z dżemem

Zawsze wiedziałam, że mentalnie najbliżej mi do Ani z Zielonego Wzgórza. Wiecznie z głową w chmurach, marzyciel, człowiek który ze swoją wyobraźnią spędza więcej czasu niż z realnymi ludźmi. I efekty są takie same jak w książce. Tyle, że Ania do swojego ciasta nie dodała mąki, a ja zapomniałm o cukrze. Ale wiecie co? I tak wyszły pyszne, więc nie umieszczę go dodatkowo w przepisie.

Składniki:

1.5 szklanki mąki pszennej

1 jajko

2 łyżki masła

3 łyżki jogurtu greckiego

dżem (brzoskwiniowy i śliwkowy)

cukier puder do posypania

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.

Mąkę przesiewamy, dodajemy masło, jajko i śmietanę i zagniatamy. Na stolnicy podsypujemy delikatnie mąki i rozwałkowujemy ciasto. Wycinamy kółka parami w jednym z nich tworząc dziurkę. Pieczemy przez 12-15 minut. Po ostygnięciu smarujemy ciastko dżemem i przykrywamy drugim z dziurką.

 

edf

Smacznego!

Rogaliki drożdżowe z kokosem i kajmakiem

Czasem jest tak, że zwykłe ucierane ciasta nudzą się i w piekarniku musi wylądować drożdżowe, zagniatane, rosnące w cieple. Żeby nie było za nudno z kształtami, formę prostokątną zamieniłam na trójkąciki. Wyszło mnóstwo malutkich, słodkich rogalików, które ucieszyły kliku znajomych.

Składniki:

Ciasto:

3 szklanki mąki

1 szklanka cukru

2 jajka

2 łyżki maskła

7 g suchych drożdży

0,5 szklanki ciepłej wody

2 szklanki wiórków kokosowych

2 łyżki mleka

1 łyżka rumu

0,5 puszki masy kajmakowej

 

edf

W ciepłej wodzie mieszamy drożdże i odstawiamy pod przykryciem na kilka minut aż zaczyn zacznie rosnąć. Do miski przesiewamy mąkę i cukier. Dodajemy jajka, masło i zaczyn drożdżowy. Wszystko dokładnie mieszamy i zagniatamy ciasto (minimum 5 minut) i odkładamy pod przykryciem w ciepłe miejsce na dwie godziny.

Kiedy ciasto wyrośnie nagrzewamy piekarnik na 180 stopni. Wiórki kokosowe mieszamy z mlekiem i rumem i łączymy w jednolitą masę. Jeśli masa jest zbyt sypka dolewamy mleka.

 

edf

Ciasto dzielimy na równe części (ja podzieliłam na 4) i każdą z nich rozwałkowujemy na kształt koła. Przecinając je najlpierw na pół potem na 4 części wykrawamy trójkąty. Na szerszym końcu układamy masę z kokosów i zawijamy rogalik kierując sie w stroną zwężenia. Potwarzamy wszystko do skończenia masy. Resztę rogalików zrobiłam z masy kajmakowej z puszki w ten sam sposób, układając około łyżki masy na każdy trójkąt.

Rogaliki układamy na blaszce na papierze do pieczenia i pieczemy w piekarniku 20-25 minut aż się ładnie zarumienią.

Smacznego!

Jajka po turecku

Zobaczyłam jak robi je Nigella i od razu wiedziałam, że muszę je skosztować. Kiedy tylko w moje ręce wpadła książka „Przy moim stole” jej autorstwa od razu zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy. I nie ma co sie zrażać, że jajko według przepisu ma być w koszulce. Kiedyś wyjdzie wam idealne jeśli jeszcze nie potraficie go dobrze zrobić. Ważne by danie było smaczne, a to jest i do tego bardzo ciekawe w smaku.

Oczywiście zmodyfikowałam trochę przepis, by nie zjeść tak dużej porcji jak w książce, a koperek zastąpiłam natką pietruszki.

Składniki:

proporcje dla 1 osoby

100 g jogurtu greckiego

0,5 ząbka czosnku

szczypta soli

1 łyżka masła

0,5 łyżki oliwy

papryczka w płatkach (1/4 łyżeczki)

1 jajko

1 łyżka soku z cytryny

0,5 łyżeczki siekanej natki pietruszki

W garnku gotujemy wodę. Kiedy zacznie wrzeć, układamy na nim miskę i podgrzewamy delikatnie jogurt tak by mocno zgęstniał. Dodajemy do niego czosnek i odrobinę soli i odstawiamy nad ciepłą wodą by nie ostygł. Na patelni topimy masło, dodajemy oliwę oraz paprykę.

W osobnym garnku gotujemy wodę (na głębokośc około 4 cm)  Kiedy tylko zawrze delikatnie zmniejszamy ogień i dodajemy sok z cytryny. Kręcimy delikatnie wir w wodzie i wkładamy do środka rozbite jajko (najlepiej wcześniej wybić je do miseczki) tak by wir wody unosił białko i otulał powoli żółtko. zostawiamy jajk w wodzie na około 3-4 minuty. Po tym czasie delikatnie wyciągamy je łyżką cedzakową na papierowy ręcznik.

Na talerzu układamy jogurt, polewamy go masłem i na wierzch kładziemy jajko. Wszystko posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!