Browsing Category

szakszuka

Szakszuka z brokułami i fetą

Jak już wiecie szakuszkę mogę jeść na śniadanie, obiad, podwieczorek kolację i podjadać ją ciemną nocą. Idealne jest w niej to, że za każdym razem może smakować inaczej. Wystarczy tylko dodać lub zmienić jakiś składnik. Nie może być prościej a jednoczaśnie nadal tak pysznie!
Składniki:
2 pomidory
2 czerowne papryki
1 cebula
0,5 szklanki brokułowych różyczek
1 łyżka pokruszonego sera feta
1 łyżka kuminu
1 łyżeczka papryki ostrej
3 jajka
2 łyżki posiekanej pietruszki
sól
pieprz
2 łyżki oleju
Cebulę kroimy w cienkie plasterki, paprykę kroimy w paski. Pomidory obieramy ze skórek (możn zalać wrzątkiem, żeby szybciej odchodziła od pomidora) Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulę i szklimy ją dodając kumin, paprykę ostrą oraz pomidory i papryki. Dusimy na lekkim ogniu aż pomidory zupełnie się rozgotują. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dodajemy brokuły i mieszamy wszystko podgrzewając około dwie minuty. Dodajemy posiekaną pietruszkę.
Za pomocą łyżki robimy dziury w paprykach i wbijamy do nich jajka lekko soląc. Zakrywamy patelnię pokrywką i zapiekamy jajka 2-4 minuty w zależności od tego jaką konsystencję jajka lubimy. Zdejmujemy patelnię z ognia i posypujemy wszystko serem feta.
Smacznego!

Szakszuka z cieciorką i szpinakiem

Szakszuka stała się moją śniadaniową tradycją. Jeśli nie wiesz jak dobrze zacząć dzień, by energii starczyło Ci na długo, patelnia wypełniona warzywami i jajkiem będzie idealnym rozwiązaniem. A dziś szakszuka na specjalne życzenie Akluz, czyli mojej koleżanki z pracy. 
Składniki:
1 duża cebula
3 duże pomidory
1 puszka cieciorki
2 garści młodego szpinaku
2 jajka
1 łyżeczka kuminu
0,5 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżka oleju
sól
pieprz
1 zielona część cebulki dymki 
Składniki na jedną porcję
Czas przygotowania: 25 minut
Na patelni rogrzewamy olej i wrzucamy posiekaną w wstążki cebulę. Dodajemy kumin i paprykę i mieszamy. Pomidory obieramy w miarę możliwości ze skórek i kroimy w ósemki. Dodajemy na patelnię i dusimy, aż się rozgniotą. Ciecierzycę odsączamy i dorzucamy mieszając (ja zużyłam około 3/4 puszki). Na koniec wrzucamy umyte liście szpinaku i deilkatnie mieszamy wszystko. 
W sosie robimy dwa wgłębienia i wbijamy do nich jajka. Delikatnie solimy i przykrywamy na około 2-4 minuty, aż jajko się zetnie – jeśli nie lubimy lejącego się białka lub żółtka możemy dłużej potrzymać patelnię na gazie. Uważajmy jednak, by nie przypalić całego sosu. Na koniec wszystko posypujemy posiekaną dymką. 
A gdybyście mieli ochotę na inny rodzaj szakszuki to zapraszam kliknąć w zdjęcie:
1. Tradycyjna:
2. Z kalafiorem i marchewką
Smacznego!

Szakszuka z kalafiorem

Jak już zaczęłam robić szakszukę, tak nie mogę się powstrzymać od kolejnych jej wersji. Idealna na śniadania, krzepiąca i dostarczająca energię na intensywne dni, idealna na weekendy, prosta w wykonaniu. I nie składa się tylko z papryki i pomidora, co udowodniłam sobie właśnie dziś.

Składniki
1 mały kalafior
3 pomidory
1 marchewka
1 łyżka natki pietruszki
2 jajka
1 średnia cebula
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka papryki ostrej
1 łyżeczka papryki wędzonej
sól
pieprz
olej
Kalafior dzielimy na małe różyczki, cebulę kroimy w piórka, pomidory kroimy w ćwiartki. Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy posiekaną cebulę i lekko ją rumienimy. Dodajemy przyprawy: kurkumę, kumin, papryki, pieprz i sól. Wszystko dokładnie mieszamy. Marchewkę obieramy na wąskie paski obieraczką do warzyw. 
Dodajemy kalafior i pomidory. Mieszamy i przykrywamy na parę minut co jakiś czas mieszając, tak by nie przywarło nam nic do dna. Czekamy aż warzywa się rozmiękną. Dodajemy marchewkę i jeszcze przez chwilę dusimy. Dodajemy połowę posiekanej natki pietruszki. 
W warzywach robimy miejce na jajka i wybijamy je do środka. Delikatnie solimy. Czekamy aż się zetną, Można także przykryć je pokrywką. Na koniec posypujemy resztą pietruszki. 
Smacznego!

Ranny Ptaszek

Takich miejsc w Krakowie jest niestety mało. A szkoda, bo niedzielny poranek rozpoczęty w Rannym Ptaszku to idealna odskocznia po ciężkim tygodniu. Miejsca w środku mniej niż w moim małym pokoju, ale za to jakie jedzenie! Skuszona tęsknotą do smaku szakszuki oczywiście musiałam skosztować to, co podają w lokalu na Augustiańskiej. Do tego gorąca kawa z mlekiem, ziemniaczki, pyszna pita. Wszystko z dodatkiem aromatycznych i przepysznych sosów. Domowe pikle, humus i towarzystwo, jakiego sama sobie mogę zazdrościć*. 

Nie przeszkadzało mi to, że siedzę wciśnięta w kąt między ladą a ciepłym grzejnikiem. Nic to, że nad moim śniadaniem podawałam kurtki z wieszaka dla tych, którzy chcieli już wyjść. Ogromny pies zaglądał przez szybę tęsknym wzrokiem czekając, aż właścieciele dopiją kawę. Kwiatki przywieszone do sufitu dodawały klimatu, bo czułam się jak w kuchni u babci. Każdy uśmiechnięty, uprzejmy, pomimo ścisku i braku miejsc. Pyszne jedzenie. Dobry poranek. Jeszcze tam wrócę. 

Ranny Ptaszek

Augustiańska 5

31-064 Kraków


* dziękuję Kasi B., Loli i Sylwkowi za cudowne towarzystwo 🙂 Dziekuję, że poczekaliście z jedzeniem tych pyszności zanim skończyłam wszystko fotografować 🙂