All Posts By:

Madzik

Kanapka z serem brie

Fuzja francusko polska jako propozycja na śniadanie, kolację i przekąskę. Lub na wszystko na raz. Nawet na nocne podjadanie, o ile chce wam się w środku nocy brudzić patelnię. Jakąkolwiek jednak porę nie wybierzecie, ta pyszna kanapka będzie wam smakowała i nasyci was na kilka dobrych chwil.

Składniki:

2 kromki chleba

4 plasterki sera brie

2 plasterki bekonu

1 mały ogórek kiszony

pieprz

3 łyżki masła

Na patelni przysmażamy z obu stron boczek. Na kromkach chleba układamy po równo ser i delikatnie go wgniatamy w chleb za pomocą noża. Układamy na nim upieczony boczek i pokrojony w wąskie plasterki ogórek kiszony. Doprawiamy delikatnie pieprzem.

Na patelni rozgrzewamy masło. Kromki chleba składamy ze sobą i kładziemy na rozgrzanym maśle. Za pomocą szpatułki dociskamy kanapkę do powierzchni patelni przez około minutę. Obracamy kanapke i przypiekamy z drugiej strony. Jemy na ciepło.

Smacznego!

Deser budyniowy

Wydaje się czasem, że nie mamy w domu nic słodkiego, więc siłą rzeczy sięgamy po czekoladę. A jednak warto czasem przetrząsnąć szafki i lodówkę w poszukiwaniu składników na deser. Do dzieła, jesteście dzielni, wierzę w waszą inwencję cukiernika. Podane proporcje wystarczą na 4 małe salaterki.

Składniki:

1 szklanka mleka

0,5 szklanki mąki pszennej

3 żółtka

2 łyżeczki cukru waniliowego

4 łyżki drobnego cukru

1 szklanka śmietanki kremówki 36 %

1 łyżka kakao

4 łyżki lekko pogniecionych herbatników

0,5 kostki masła

Mleko delikatnie podgrzewamy z żółtkami  i cukrami i mieszamy by wszystko razem połączyć. Dodajemy przesianą mąkę i przez chwilę mieszamy by nie powstały żadne grudki a masa stała się gęsta. Lekko studzimy masę. Dodajemy masło i miksujemy masę na gładko za pomocą miksera przez około dwie minuty. Nakładamy na dno miseczek. Posypujemy budyń pogniecionymi herbatnikami. Śmietanę ubijamy i nakładamy na ciasteczka. Wszystko posypujemy kakao przesianym przez sitko. Wkładamy na około 30 min przed podaniem do lodówki.

Smacznego!

Book mi świadkiem: Rosół rumiany

Książki Lucyny Ćwierczakiewiczowej są chyba w każdym polskim domu. A przynajmniej kiedyś w nich były, bo jej kulinarne podraniki to obowiązkowa lektura każdej pani domu. Wydawnictwo Literackie wydało natomiast biografię kobiety, która odmieniła nie tylko polską kuchnię, ale także niejedno życie. Zdecydowanie teraz za pomocą swoich przepisów odmienia moje smaki. Postanowiłam ruszyć stare receptury i przygotować je na nowo. Na pierwszy ogień poszedł rosół – tak ten najabardziej znany, co niedzielę jadany w każdym domu, często teraz wzbogacany kostką rosołową lub maggi. A przecież można inaczej, prosto ale naturalnie wydobyć idealny smak najsłynniejszej zupy w Polsce. Już na początku zatrzymałam się na pierwszym składniku, ponieważ nie posadałam w swoich zasobach łoju wołowego (czymkolwiek miał być) jednak pamiętajcie, że brak czegoś w kuchni, to okazja na znalezienie mu smacznego zastępstwa. Ja wybrałam więc smalec i powiem wam, że rosół według tego przepisu wyszedł pyszny. Zróbcie sobie i skosztujcie. Jutro niedziela!

„Wziąć mięsa dobrego krzyżowego ile potrzeba, rachując jednak do takiego rosołu więcej jak po pół funta na osobę, najmniej trzy ćwierci, i pokrajawszy na kawały, nie płucząc go wcale jak zwykle na rosół. włożyć w rondel, podłożywszy kawałkiem świeżego łoju wołowego, dołożyć parę rumianych upieczonych poprzednio cebul i parę marchwi i nie podewając z początku nic, zrumienić mięso dobrze jak na pieczeń, potem podlać niewiele wody i jeszcze gotować, żeby sos był rumiany. Wtedy zalać w tym samym rondlu wodą i gotować, jak zwykle się rosół gotuje. Po odebraniu zaś, czyli przecedzeniu rosołu, włożtć rozmaitych jarzynek pokrajanych wraz z włoszczyzną i gotować, jak się zwykle rosół gotuje. Jeżeli niedużo jest jarzyn, to można na tym rosole gotować kluski francuskie, pulpety lub podać ryż osobno gotowany” – I. Ćwierczakiewiczowa, 365 obiadów s.4

Tak podaje autorka, ja trochę zmieniłam przepis, jednak myślę, że smak wydobyłam taki, jak chciała pisząca powyższe słowa. Proporcje podane wystarczą na 4 głębokie talerze rosołu.

Składniki:

400g mięsa wołowego (np łaty wołowej)

(można też dodać inne mięso, lub dać go więcej)

1 łyżka smalcu

1 duża cebula

3 marchewki

1 pietruszka

1 mały seler

sól

pieprz

lubczyk ogrodowy

Cebulę obieramy, kroimy na pół i przypiekamy na gazie lub patelni grilowej. W rondlu w którym będziemy gotowali rosół topimy smalec i wkładamy mięso. Pieczemy delikatnie na małym ogniu z każdej strony. Dorzucamy warzywa (marchew, pietruszkę i seler kroimy w mniejsze kawałaki) Pieczemy przez kilka minut i zalewamy wodą tak by nie zakryć wszystkich składników. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut, wywar zrobi się ciemny i aromatyczny. Dolewamy więcej wody tak by zakryć wszystkie składniki (ja dodałam około litra)

Gotujemy przez minimum dwie godziny tak by rosół delikatnie „bulgotał” na gazie. Dodajemy około pół łyżeczki startego lubczyku, soli i pieprzu do smaku. Po tym czasie wyjmujemy mięso i jeszcze przez kilkanaście minut gotujemy wywar z samymi warzywami. Warzywa kroimy na drobną kostkę i podajemy rosół z ugotowanym makaronem.

 

Smacznego!

Sałatka z gorgonzolą, szpinakiem i winogronami

Karnawał to podobno czas imprez i podjadania. Ale może to jednak zima i długie wieczory sprawiają, że częściej zaglądamy do lodówki i wyciągamy z niej rzeczy, by zajadać pyszności oglądając kolejne seriale. Dlatego zaproponuję wam coś pysznego i ciekawego zarazem. Sałatka, którą zrobicie raz dwa. No i do niej jak i do filmu idealnie będzie pasowało wino. Miłego i smacznego.

Składniki:

200 g młodego szpinaku

1 kiść czerwonych winogron

70 g sera gorgonzola

200 g orzechów włoskich

3/4 szklanki oliwy z oliwek

1/4 szklanki octu balsamicznego

2 łyżki miodu

2 ząbki czosnku – drobno posiekanego

sól i pieprz

Oliwę mieszamy z octem, miodem i dodajemy do niej czosnek. Doprawiamy solą i pieprzem. Do miski wrzucamy szpinak i pokrojone w połówki winogrona. Ser kruszymy na wierzch i dodajemy posiekanych orzechów włoskich. Wszystko polewamy sosem i mieszamy.

Smacznego!

 

 

Drożdżowe z cynamonem

Cynamon tak bardzo kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem, że wręcz nie wiem jak go potraktować w zbliżającej się wiośnie. Ale jednak staram się czasem przemycić go do dań i wypieków wykonywanych w innych miesiącach niż grudzień. Tym razem postawiłam na proste ciasto drożdżowe z dmieszką cukru i cynamonu. Wszyło puszyście, słodko i smacznie. Zróbcie sobie. Idealnie sprawdzi się w sytuacji – mam ochotę na coś słodkiego.

Składniki:

2 jajka

3 szklanki mąki

1 szklanka cukru + 3 łyżki

1 łyżka cynamonu

14 g suchych drożdży

1 szklanka mleka + 3 łyżki

1 łyżka cukru pudru

 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni

Mleko lekko podgrzewamy i wsypujemy do niego drożdże oraz szczyptę cukru. Odstawiamy do wyrośnięcia zaczynu w ciepłe miejsce na minimum 20 minut. Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier. Wbijamy jajka i wlewamy mleko. Dodajemy wyrośnięty zaczyn i zagniatamy ciasto przez kilka minut. Jeśli jest zbyt kleiste dodajemy odrobinę mąki.

Odstawiamy pod przykryciem na minimum godzinę aż wyrośnie. Po tym czasie dzielimy ciasto na trzy równe kawałki i rozwałkowujemy w kształt długiego prostokątu. Posypujemy każdy prostokąt cukrem i cynamonem i zawijamy w rulon. Kroimy ciasto w kawałki dlugości centymetra i układamy w naczyniu do zapiekania stawiając ciasto na sztorc. Pieczemy przez 20-30 minut aż zrobi się rumiane.

Resztę mleka i cukier puder mieszamy razem i robiąc lekki lukier polewamy nim wystudzone ciasto.

Smacznego!

Ciasto z orzechami pekan

Są takie niedziele, że trzeba upiec ciasto. Prawę mówiąc takie niedziele mogłabym mieć codziennie. Tyle że musiałabym znaleźć chętnych do zjadania wszystkich moich wypieków. Tym bardziej, że kiedy improwizuję, to sama nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Ten na szczęście wygląda dobrze. No i jest smaczne! A to najważniejsze!

 

Składniki:

2 jajk

175 g cukru

150 g mąki pszennej

4 łyżki mleka

3/4 kostki masła plus łyżka do posmarowania

garść gorszków czekoladowych lub posiekanaje czekolady

30 orzechów pekan

bułka tarta do posypania foremki

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Foremkę (kwadrat o rozmiarze 15×15) smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą

Masło topimy w garnuszku i lekko studzimy. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z cukrem i dolewamy do nich stopionego masła i mleka. Dodajemy mąkę i delikatnie mieszając dodajemy pianę z białek.

Połowę orzechów siekamy drobno i dorzucamy do ciasta. Na wierzchu posypujemy czekoladowe groszki i układamy resztę orzechów. Pieczemy przez 35 minut (do suchego patyka) – pamiętajcie że mój piekarnik jest stary, więc jeśli macie lepszy model sprawdźcie w trakcie pieczenia czy wasze ciasto nie jest już gotowe!

Smacznego!

Wytrawne ciasteczka z serem i żurawiną

Kiedy masz już dość robienia czegokolwiek po pracy więc podwijasz rękawy i szukasz w lodówce produktów do przetworzenia na pyszny smakołyk. I tak trafiasz na ciasto francuskie i ser camembert. Potem już może być tylko lepiej. Jeśli macie ochotę na dodatek do wina, przekąskę do filmu lub po prostu jesteście łasuchami, takie rozwiązanie zapewne posmakuje.

Składniki:

300 g ciasta francuskiego

60 g sera camembert

4 łyżki konfitury z żurawiny

1 jajko

mąka do posypania

Piec nagrzewamy do 180 stopni.

Na stolnicy rozwałkowujemy ciasto podsypane mąką i wykrawamy kształt foremką lub nożem – parzystą ilość (ja użyłam serduszek w wielkości 4 cm – lepiej użyć większego kształtu gdyż ciasto się skurczy delikatnie w piekarniku) Ser ścieramy na grubej tarce i układamy na środku ciasta połowy wykrojonych ciastek. Na ser nakładamy żurawinę i nakrywamy drugą częścią wykrojonych ciastek. Dociskamy boki widelcem.

Rozmąconym jajkiem smarujemy ciasto i zapiekamy przez 20 minut aż ciasto zrobi się złociste.

Smacznego!

Zapiekana ryba

Każdy z nas jest zdolnym dzieckiem, szczególnie w kuchni. Tyle tylko że niekórzy z nas nie mieli okazji chwycić drewnianej łyżki do małych łapek zanim nie stały się dłońmi nastolatka. Dlatego też zakasałam rękawy mojej 2,5 letnij bratanicy i razem przygotowałyśmy wspaniałe ciasto z rybą na obiad. Mała ochoczo mieszała i zagniatała ciasto, wałkowała, liczyła kawałki ryb, przekładala szpinak i wrzucała wszystkie składniki do garnka. Kto wie, może wielkie kulinarne sławy już powinny czuć jej oddech na karku? Bo przecież rozpoczęcie gotowanie od tak skomplikowanego przepisu może zwiastować wielką karierę w kuchni. Coś czuję, że w naszej rodzinie rośnie kolejny pasjonat smaków.

Tymczasem zamiast rozpływać się nad zdolnościami najmłodszych zapraszam was do przygotowania pysznego obiadu. Nie martwcie się, jeśli nie znajdziecie tych ryb w sklepie (też miałabym problem w niektórych lokalach na moim osiedlu) W daniu idealnie sprawdzi się mięsisty dorsz. Przepis pochodzi z książki Paula Hollywooda.

Składniki – ciasto: 

250 g mąki

szczypta soli

135 g masła

1 jajko

1 łyżka zimnej wody

Mąkę przesiewamy z solą. Dodajemy starte na tarce masło i mieszamy dodając jajko i wodę. Zagniatamy i odstawiamy pod przykryciem.

Składniki – wypełnienie:

700 ml mleka

1 liść laurowy

1 mała cebula

4 goździki

60g masła

60g mąki

80g szpinaku

400 g łupacza + 400g wędzonego łupacza (możecie zastąpić dorszem i łososiem)

170 g małych ugotowanych krewetek

sól i pieprz

1 jajko

 

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni Celcjusza.

Do rondla wlewamy mleko, dodajemy pociętą na ćwiartki cebulę, liść laurowy, goździki i lekko podgrzewamy. Odstawiamy do ostygnięcia i potem odcedzamy z dodatków (niech wszystko delikatnie przejdzie aromatem wrzuconych rzeczy). Rybę kroimy na kawałki około 1 centymetra.

Na patelni rozgrzewamy masło i dodajemy mąkę. Wlewamy mleczny wywar i mieszamy dokładnie. Dodajemy szpinak, krewetki i ryby. Solimy i doprawiamy pieprzem.

Ciasto wałkujemy i kroimy w paski szerokości kilku minimetrów. Zawartość patelni przelewamy do naczynia żaroodpornego (płytkiego ale szerokiego by ładnie wyszłedł wzór z ciasta – jeśli jednak nie macie takiego naczynia możecie zapiec nawet w brytfance do ciasta) Rozprowadzamy równomiernie nadzienie i nakładamy paski ciasta układając kwadratowy wzór (lub inne według uznania). Ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem, by ładnie zarumieniło się w piekarniku.

 

Pieczemy przez około 30 minut aż ciasto będzie złociste. Smacznego!

Ciasteczka maślane

Moja bratowa spokojnie mogłaby ze mną zalożyć ciasteczkowe imperium. Razem naprodukowałybyśmy miliardy ciastek, ciasteczek i innych słodkości. Tylko kto by to wszystko zjadł? Pewnie wy, bo teraz co jest najważniejsze to fakt, że powstają przy tym pyszności które teraz możecie zjeść sami.

Składniki:

200 g twarogu

200 g masła

200 g mąki pszennej

szczypta soli

2 jajka

kilka łyżeczek cukru

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni Celcjusza.

Zimne masło zcieramy na grubych oczkach tarki. Ser rozdrabniamy w misce widelcem. Dodajemy do obydwu składników mąkę, sól i jedno jajko. Szybko zagniatamy ciasto i zawijamy w folię. Wkładamy do lodówki na całą no. Schłodzone ciasto wyjmujemy na stolnicę lekko posypaną mąką i rozwałkowujemy. Wycinamy dowolny kształt ciasteczek.

Smarujemy ciasteczko roztrzepanym jajkiem i maczamy w cukrze. Układamy cukrem do góry na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 12  – 15 minut aż ładnie się zarumienią.

 

Smacznego!

 

 

Blok czekoladowy

Jeśli jesteście nałogowymi zjadaczami czekolady, to przepis na jej optyczne pomnożenie przemówi do Was. U mnie czekolada może leżeć w szafce miesiącami, ale wiem że są tacy, którzy mogliby za nią zabić. Żeby więc nie powodować strat w ludności zróbcie sobie ten blok czekoladowy. Co do niego dodacie to wasza inwencja. Ten przepis został zainspirowany wersją od Lorraine Pascale. tutaj w lekko innym wydaniu.

Składniki:

200 g masła

2 tabliczki czekolady (bialej lub mlecznej)

5 herbatników

2 łyżki suszonych owoców

2 łyżki małych pianek marshmallow

Masło topimy na patelni i gasimy pod nią by nam się nie spaliło. Dodajemy połamaną czekoladę i topimy tak by połączyła się z tłuszczem. Dodajemy siekane owoce, połamane herbatniki i pianki. Wszystko delikatnie studzimy i przelewamy do bryftanki (wielkość i jej szerokość zależy od was jaki kształt chcecie nadać czekoldadzie) wyłożonej folią. Zawijamy delikatnie wierzch folią i wkładamy na noc do lodówki.

Miękka czekolada będzie czekała na was od rana. Smacznego!