Śniadanie w Krakowie: Bazaar Bistro

Epidemia w pełni, ale jednak od czasu do czasu, z zastosowaniem dużej ostrożności, należy wybrać się z przyjaciółmi do miasta. Śniadanie to idealne rozwiązanie, większość ludzi jeszcze nie wstało, więc nie plątają się po mieście, a turystów w Krakowie jest na tyle mało w tym momencie, że wolny stolik jest realny w praktycznie każdej lokalizacji. Tym razem w towarzystwie Dżargsa i Bożeny udałam się na krakowski Kazimierz, żeby skosztować rarytasów z Bazaar Bistro. Wybór był ciężki. Ostatecznie dziewczęta postawiły na tosty z szynką i dżemem truskawkowym z pieprzem, ja natomiast skusiłam się na jajka po ranczersku. Do zestawu zamówiłyśmy pasty do kanapek oraz odrobinę pieczywa. Do popicia oczywiście kawa, herbata i nasze śniadaniowe odkrycie…prosecco ze świeżym sokiem pomarańczowym.

Czy muszę mówić, że śniadanie zrobiło na nas piorunujące wrażenie? Wszystko było pyszne, pięknie podane i smakowicie przemyślane. Na dodatek z lady kusiły nas świeże wypieki pieczywa, które przy wyjściu oczywiście zakupiłyśmy na niedzielę. Pomimo zapachu płynu dezynfekującego, który roztaczał się z każdym wchodzącym, śniadanie było uroczym doświadczeniem i iskierką nadziei, że kiedyś jeszcze będzie normalnie.

 

 

Dziękuję dziewczęta za super towarzystwo i mile spędzony czas.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply