Daily Archives:

2020-07/CEST0431wtorekEurope/Warsaw

Muffinki z rabarbarem

Odrobina słodkości z rabarbarem. Lubię takie proste rozwiązania. Mało zmywania, dużo jedzenia. Prawda jest taka, że uwielbiam kuchnię szybką, prostą i smaczną, a mufinki idealnie wpisują się w takie przygotowanie posiłku. 12 sztuk dla głodomorów, smakoszy, zjadaczy deserów i leniuszków kuchennych.

Składniki:

1 jajko

1,5 szklanki mąki pszennej

1 szklanka cukru

0.5 szklanki oleju

1 szklanka mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

4-5 łodyg rabarbaru plus łyżka cukru

Rabarbar obieramy i kroimy na centymetrowe kawałki. Na ogniu rozgrzewamy patelnię z odrobiną wody i wrzucamy na nią rabarbar. Dodajemy cukier i mieszamy aż rabarbar stanie się miękki. Odstawiamy go i studzimy.

Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. W misce mieszamy dokładnie jajko z mlekiem i olejem tworząc puszystą masę. Dosypujemy przesianą mąkę, cukier oraz proszek do pieczenia. Wszystko dokładnie mieszamy. Przekładamy do kokilek w formie do pieczenia muffinów. Na wierzch układamy przygotowany wcześniej rabarbar.

Pieczemy około 20 minut – do suchego patyka.

Smacznego!

Śniadanie w Krakowie: Bazaar Bistro

Epidemia w pełni, ale jednak od czasu do czasu, z zastosowaniem dużej ostrożności, należy wybrać się z przyjaciółmi do miasta. Śniadanie to idealne rozwiązanie, większość ludzi jeszcze nie wstało, więc nie plątają się po mieście, a turystów w Krakowie jest na tyle mało w tym momencie, że wolny stolik jest realny w praktycznie każdej lokalizacji. Tym razem w towarzystwie Dżargsa i Bożeny udałam się na krakowski Kazimierz, żeby skosztować rarytasów z Bazaar Bistro. Wybór był ciężki. Ostatecznie dziewczęta postawiły na tosty z szynką i dżemem truskawkowym z pieprzem, ja natomiast skusiłam się na jajka po ranczersku. Do zestawu zamówiłyśmy pasty do kanapek oraz odrobinę pieczywa. Do popicia oczywiście kawa, herbata i nasze śniadaniowe odkrycie…prosecco ze świeżym sokiem pomarańczowym.

Czy muszę mówić, że śniadanie zrobiło na nas piorunujące wrażenie? Wszystko było pyszne, pięknie podane i smakowicie przemyślane. Na dodatek z lady kusiły nas świeże wypieki pieczywa, które przy wyjściu oczywiście zakupiłyśmy na niedzielę. Pomimo zapachu płynu dezynfekującego, który roztaczał się z każdym wchodzącym, śniadanie było uroczym doświadczeniem i iskierką nadziei, że kiedyś jeszcze będzie normalnie.

 

 

Dziękuję dziewczęta za super towarzystwo i mile spędzony czas.