Monthly Archives:

Lipiec 2020

Sałatka turecka

Czy może być coś prostszego niż sałatka z pomidorów? Wątpię! Dlatego też pokazuję Wam przepis na coś absolutnie pysznego, a przy tym szybkiego w wykonaniu. Tak więc zapraszam, przyda się do śniadania, kolacji, obiadu, przekąski a przede wszystkim do dania, które pojawi się tutaj jutro.

Składniki:

12 pomidorków koktajlowych

1 mała cebula

1 łyżeczka sumaku

szczypta soli

2 łyżki oliwy

szczypta ostrej papryki

1 łyżka melasy z granatu

1 łyżka siekanej natki pietruszki lub kolendry

Pomidorki kroimy na ćwiartki a cebulę w bardzo drobną kostkę. Składniki mieszamy razem dodając przyprawy oliwę i melasę. Na koniec posypujemy pietruszką. Sałatka najlepiej smakuje po kilku minutach od zrobienia.

Smacznego!

Kurczak w sosie z czarnej fasoli

Jeden mały składnik ze słoika, a Twoje danie smakuje jak chiński obiad w dobrej restauracji. Kto by pomyślał, że do tego czasu żyłam bez sosu z czarnej fasoli w mojej kuchni. Ale na szczęście udało mi się kupić ten niepozorny słoiczek pełen aromatów i orientalnej nuty. Do tego dorzuciłam makaron i warzywa i wyszła mi pyszna kombinacja. Zapraszam na obiad.

Składniki 

Na 1 porcję

100 g makaronu Mie

150 g filetu z piersi kurczaka

1 mała cebula

1 ząbek czosnku

4 różyczki brokułów

1 łyżeczka siekanych migdałów

1 łyżka sosu z czarnej fasoli

olej

sól i pieprz

Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju. Mięso kroimy w wąskie paski. Cebulę siekamy w drobną kostkę. Podduszamy cebulę na rozgrzanym tłuszczu, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz kurczaka. Delikatnie solimy (około szczypty) i dodajemy pieprzu. Mięso delikatnie przysmażamy. Na koniec dodajemy pasty z fasoli oraz brokułów i zalewamy około szklanką wody. Wszystko dokładnie dusimy aż woda wyparuje a sos stanie się gęsty. Mięso z warzywami wykładamy na ugotowany i odcedzony makaron. Wszystko posypujemy posiekanymi migdałami.

Możemy też dodać na patelnię inne warzywa: pieczarki, papryki, okrę.

Smacznego!

Muffinki z rabarbarem

Odrobina słodkości z rabarbarem. Lubię takie proste rozwiązania. Mało zmywania, dużo jedzenia. Prawda jest taka, że uwielbiam kuchnię szybką, prostą i smaczną, a mufinki idealnie wpisują się w takie przygotowanie posiłku. 12 sztuk dla głodomorów, smakoszy, zjadaczy deserów i leniuszków kuchennych.

Składniki:

1 jajko

1,5 szklanki mąki pszennej

1 szklanka cukru

0.5 szklanki oleju

1 szklanka mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

4-5 łodyg rabarbaru plus łyżka cukru

Rabarbar obieramy i kroimy na centymetrowe kawałki. Na ogniu rozgrzewamy patelnię z odrobiną wody i wrzucamy na nią rabarbar. Dodajemy cukier i mieszamy aż rabarbar stanie się miękki. Odstawiamy go i studzimy.

Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. W misce mieszamy dokładnie jajko z mlekiem i olejem tworząc puszystą masę. Dosypujemy przesianą mąkę, cukier oraz proszek do pieczenia. Wszystko dokładnie mieszamy. Przekładamy do kokilek w formie do pieczenia muffinów. Na wierzch układamy przygotowany wcześniej rabarbar.

Pieczemy około 20 minut – do suchego patyka.

Smacznego!

Śniadanie w Krakowie: Bazaar Bistro

Epidemia w pełni, ale jednak od czasu do czasu, z zastosowaniem dużej ostrożności, należy wybrać się z przyjaciółmi do miasta. Śniadanie to idealne rozwiązanie, większość ludzi jeszcze nie wstało, więc nie plątają się po mieście, a turystów w Krakowie jest na tyle mało w tym momencie, że wolny stolik jest realny w praktycznie każdej lokalizacji. Tym razem w towarzystwie Dżargsa i Bożeny udałam się na krakowski Kazimierz, żeby skosztować rarytasów z Bazaar Bistro. Wybór był ciężki. Ostatecznie dziewczęta postawiły na tosty z szynką i dżemem truskawkowym z pieprzem, ja natomiast skusiłam się na jajka po ranczersku. Do zestawu zamówiłyśmy pasty do kanapek oraz odrobinę pieczywa. Do popicia oczywiście kawa, herbata i nasze śniadaniowe odkrycie…prosecco ze świeżym sokiem pomarańczowym.

Czy muszę mówić, że śniadanie zrobiło na nas piorunujące wrażenie? Wszystko było pyszne, pięknie podane i smakowicie przemyślane. Na dodatek z lady kusiły nas świeże wypieki pieczywa, które przy wyjściu oczywiście zakupiłyśmy na niedzielę. Pomimo zapachu płynu dezynfekującego, który roztaczał się z każdym wchodzącym, śniadanie było uroczym doświadczeniem i iskierką nadziei, że kiedyś jeszcze będzie normalnie.

 

 

Dziękuję dziewczęta za super towarzystwo i mile spędzony czas.