Jedzenie w Krakowie: Tasca Ruczajnik

Kraków pełen jest restauracji włoskich, polskich a nawet gruzińskich. Ale kuchnia portugalska to jednak rzadkośc na tym rynku. Trzeba było więc ruszyć się i na Ruczaj, by skosztować smakołyków innych niż wszystkie dotychczas sprawdzone przeze mnie i niezastąpioną Dżargs z Taraszką. Ruszyłyśmy więc mimo burz i deszczy na odkrywanie nowych smaków. Było smacznie.

Co możecie zjeść w tej niewielkiej knajpce na obrzeżach blokowisk? Przede wszystkim pysznego dorsza zarówno w formie krokiecików jak i klasycznego steka, sardynki, bifanę – czyli bułkę z polędwiczką i dodatkami, podaną z ziemniaczanymi chipsami. Jeśli macie ochotę na owoce morza, uraczycie się mulami, krewetkami a nawet ośmironicą. Dla smakoszy mięsa polecam pyszną salsicha Fresca, czyli domową kiełbaskę. Znajdzie się też opcja dla wegetarian oraz smakoszy najsłynniejszego portugalskiego deseru czyli pastel de nata.

Menu restauracji zmienia się co jakiś czas, dlatego warto zajść tam nie jeden raz. Mnie udało się smakować Tasca Ruczajnik już trzy razy, i muszę przyznać że za każdym były to bardzo smaczne wizyty. Do zestawu dobrych dań należy dodać możliwość wypicia dobrego wina, które pomoże do każdego dania dobrać kelner. W cieplejsze dni możecie usiąść w ogródku, lub skorzystać z małego, ale jednak uroczo wystrojonego wnętrza restauracji.

Na nadchodzące chłody i oziębienia restauracja planuje otworzyć ogród zimowy i sama nie mogę doczekać się jak cudnie będzie smakowało portuglaskie jedzenie z możliwością podziwiania natury. A jak wiecie, ja jesień i zimę uwielbiam najbardziej na świecie. Także może tym razem winko i kolejne danie z menu skosztuję już w zimowym ogrodzie! Nie mogę się doczekać!

Na duży plus zaliczyć trzeba przede wszystkim dwie rzeczy – pomimo przyrządzania tak wielu morskich dań nie wyjdziecie z restauracji pachnąc rybą i co bardzo ważne w każdym miejscu gdzie spożywa się jedzenie, jest czysto i przyjemnie.

Zapraszam i życzę smacznego!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply