Harira

Gęsta jak broda beduina, gorąca jak słońce na pustyni i aromatyczna jak bliskowschodnie targi. Harira. Zbierałam się do niej już lata, aż w końcu nadszedł czas by przygotować ją w mojej kuchni. Zrobiłam ją po swojemu, z tego co miałam, tak jak wydawało mi się to słuszne. I wiece co? Wyszło pysznie. I dużo. Chwilę będę to jadła!

Składniki:

400 g mięsa wołowego (ja użyłam pręgi)

2 duże cebule

1.5 puszki pomidorów krojonych

1 puszka ciecierzycy

200 g czerownej soczewicy

pęczek liści kolendry

1 łyżeczka harrisy

2 łyżeczki kurkumy

1 łyżeczka kuminu mielonego

sól i pieprz

olej

W garnku lub na patelni rozgrzewamy około łyżki oleju. Mięso kroimy na kawałki wielkości połowy pudełka do zapałek. Delikatnie obsmażamy go z każdej strony i wykładamy na talerz. Pokrojoną w cienkie półplasterki cebulę dusimy w tym samym naczyniu. Kiedy lekko zmięknie dodajemy przyprawy (harrisę, kurkumę i kumin) i dokładnie mieszamy około minuty uważając by się nie przypaliły. Jeśli trzeba podlewamy odrobiną wody.

Do cebuli dodajemy mięso i od razu wrzucamy pomidory. Jeśli danie jest za gęste i szybko zaczyna przywierać do dna warto wlać trochę wody (najlepiej puszkę) Wszystko dokładnie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 40 minut, uważając żeby za dużo wody nie wyparowało nam z garnka.

Po tym czasie wrzucamy przepłukaną soczewicę i wszystko mieszamy. Gotujemy przez około godziny (najlepiej aż mięso stanie się miękkie)

Na koniec dodajemy ciecierzycę razem z zalewą z puszki i posiekaną kolendrę. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Gotujemy około 15 minut i podajemy gorące.

Smacznego!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply