Monthly Archives:

Kwiecień 2019

Kulki macowe w rosole

Przepis ten poznałam na jednych z kilku warsztatów kulinarnych. Dziś w końcu postanowiłam go wykorzystać i podzielić się z Wami. Jeśli macie już dość zwykłego makaronu jako wypełnienie niedzielnego rosołu, polecam zrobienie prostych kulek z mąki macowej. I nawet nie musicie martwić się, że ciężko ją kupić. Wystarczy kupić zwykłą macę w płatach i zgnieść ją na drobny proszek.
Składniki:
6 łyżek mąki macowej / z około 3 gotowych mac
1 jajko
2 łyżki wody
szczypta soli
szczypta pieprzu

Przepis na 7-8 kulek wielkości piłeczki do ping ponga.

Jeśli przygotowujemy kulki z gotowych blatów macy, zgniatamy je np za pomocą wałka na proch. Dodajemy jajko i wodę oraz pieprz i sól. Wszystko razem zagniatamy i formujemy w dłoniach kulki dowolnej wielkości. Wrzucamy do ciepłego rosłu i gotujemy do wypłynięcia.
Można wzbogacić smak kulek dodając do nich innych ziół lub przypraw. Proponuję eksperymentować ze smakiem i poszukać swojego ulubionego dodatku.
Smacznego!

Rogaliki z nadzieniem orzechowym

Najgorsze co może być to przeziębienie w tak piękny dzień jak dziś. Więc skoro nie jestem w stanie wydusić z siebie nawet jednego słowa, wzięłam się za pieczenie. Padło na planowane od dawna rogaliki. Do sklepu dziś wydawało mi się daleko, dlatego użyłam takich składników, które jeszcze czaiły się w moich szafkach. Tak powstały pachnące, pyszne rogaliki nadziewane orzechami. Mniam!
Składniki:
Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki ciepłego mleka
14g suchych drożdży
0,5 szklanki cukru
2 jajka
3 łyżki oleju
szczypta soli
Nadzienie:
150 g mielonych orzechów laskowych
6 łyżek mleka
1 łyżeczka cukru pudru
3 łyżki brązowego cukru
do posmarowania:
1 jajko
1 łyżka mleka
W ciepłym mleku mieszamy drożdże z odrobiną cukru i przykrywamy do wyrośnięcia zaczynu przez kilkanaście minut. Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier, jajka, olej i sól i mieszając najlepiej ręką dodajemy wyrośnięty zaczyn zagniatając ciasto przez około 5-7 minut. Ciasto nakrywamy w misce na godzinę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
Zmielone orzechy mieszamy z mlekiem oraz cukrami. Jeśli masa jest zbyt sucha i nie klei się należy dodać mleka, jeśli jest za wodnista, cukru pudru. 
Gotowe ciasto dzielimy na dwie części. Rozwałkowujemy je na kształt koła i przecinamy nożem najpierw na pół, potem na ćwiartki, potem na ósemki. Na końcu każdego kawałka układamy około łyżeczki nadzienia i zawijamy w stronę cieńkiego zakończenia. Gotowy rogalik układamy na papierze do pieczenia i wkładamy na blaszce do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Pieczemy przez 15 minut do zrumienienia się rogalików.
Smacznego!

Pałeczki z kurczaka

Dawno nie było czegoś z drobiu. Zakupiłam dziś udka z kurczaka i po chwili namysłu postanowiłam przygotować je inspirując się wschodem. Myślę, że wyszło pysznie. Zapraszam 🙂

 

Składniki:
4 pałki udek z kurczaka
2 łyżki oleju
3 łyżki sosu sojowego ciemnego
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżeczki mielonego imbiru
sól
pieprz
Kurczaka dokładnie myjemy i osuszamy. Do małego rondelka wlewamy olej, ocet i sos sojowy. Dodajemy pieprz i imbir. Wszystko dokładnie mieszamy. Delikatnie solimy kurczaka i wkładamy wszystko do marynaty. Dokładnie pokrywamy nią mięso i zostawiamy na minimum godzinkę.
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Kurczaka układamy na brytfannie lub w naczyniu żaroodpornym. Polewamy pozostałością marynaty. Pieczemy około 30 – 45 minut w piekarniku.
Podajemy z ryżem lub ziemniakami. Życzę smacznego 🙂

Drobiowe klopsiki curry

Kurczaki w formie kotletów mogą się schować w porównaniu z takimi pysznymi kuleczkami. Jeśli macie choć odrobinę czasu by przygotować coś ekstra na obiad, takie rozwiązanie spodoba się Wam od razu.

 

 

 
Składniki:
1 filet z kurczaka (pojedynczy)
1 jajko
2 łyżeczki curry
1 cebula
3/4 szklanki kaszy manny
3/4 łyżeczki soli
szczypta pieprzu
olej – 2 łyżki
1 łyżka curry do sosu
0,5 szklanki zielonej cebulki
Składniki na około 15 sztuk wielkości piłeczki do ping ponga (uwielbiam to porównanie)
Cebulę kroimy w bardzo drobną kostkę. Filet z kurczaka kroimy w bardzo drobne kawałki lub mielimy. Mieszamy razem z cebulą, jajkiem oraz przyprawami. Dosypujemy kaszkę do uzyskania kleistej konsystencji tak by dało się formować kuleczki z mięsa.

Najlepiej mokrymi dłońmi formujemy kulki z mięsa i wkładamy na patelnię z rozgrzanym olejem. Delikatnie obsmażamy z każdej strony. Zalewamy wszystko wodą tak by prawie zakryć pulpeciki i wrzucamy jeszcze łyżkę curry. Na wolnym ogniu redukujemy sos. Dusimy przez około 12-15 minut, na koniec dodając posiekaną cebulkę.

 

Idealne w połączeniu z ryżem lub kaszą pęczak.
Smacznego!

Falafel

Po ulicach Tel Awiwu i Jerozolimy co jakiś czas roznosił się błagalny głos Pawła mówiącego: „Wiecie co, ja to bym zjadł falafel”. Nasze dobre kobiece serca litowały się więc nad naszym podróżniczym rodzynkiem i zaciągaliśmy go do pierwszego napotkanego lokalu by zjeść ten smakołyk. Wczoraj przygotowywałam falafele dla znajomych na wielką izraelsko-argentyńską bitwę kulinarną. A dziś zrobiłam go sama. I wyszedł pysznie. Jestem uzależniona!
Składniki:
200 g suszonej ciecierzycy
1 cebula
2 ząbki czosnku
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka posiekanej natki kolendry
0,5 łyżeczki pieprzu czarnego
0,5 łyżeczki papryki ostrej
1 łyżeczka mielonego kuminu
0,5 łyżeczki soli
0,5 łyżeczki mielonego kardamonu
0,5 łyżeczki nasion kolendry
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 łyżki mąki pszennej
olej do smażenia
Ciecierzycę zalewamy wodą w misce i odkładamy na całą noc do namoczenia. Po tym czasie odsączamy i osuszamy ciecierzycę. Za pomocą blendera lub maszynki do mięsa miksujemy razem wszystkie składniki z posiekaną cebulą, przyprawami aż do uzyskania jednolitej masy. 
Rękami formujemy małe placuszki i pieczemy każdy po 3-4 minuty z każdej strony na głębokim oleju. 
Smacznego!

Sałatki z zielonej soczewicy

Lekko, zdrowo i przyjemnie. Szybka w przygotowaniu, idealna na te upalne dni sałatka z zielonej soczewicy i marchewki. Bo kto powiedział, że sałatka musi mieć w sobie sałatę? 
Składniki:
0,5 szklanki zielonej soczewicy
6 pomidorków koktajlowych
2 średnie marchewki
1 mała papryczka chilli
mięta
pietruszka
kolendra
oliwa z oliwek
sól 
pieprz
cytryna

Soczewicę gotujemy w lekko osolonej wodzie do momentu, aż stanie się miękka. Marchewki obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Pokrojoną marchewke zalewamy łyżką oliwy i delikatnie przyprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy w piekarniku przez około 15-20 minut, aż zmięknie. 
Pomidorki kroimy na plasterki. Liście mięty, pietruszki i kolendry – około 1 łyżki z każdego drobno siekamy i dodajemy do soczewicy. Dodajemy pomidorki i marchewkę. 
Sos
oliwa z oliwek
musztarda
ocet balsamiczny
cytryna 
sól 
pieprz
Do trzech łyżek oliwy z oliwek dodajemy małą łyżeczkę musztardy i jedną łyżkę octu. Wyciskamy sok z polowy cytryny. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Wszystko wlewamy do miski z sałatką i delikatnie mieszamy.
Smacznego!

Makaron z sosem dyniowym

Obiad powinien być pyszny i nie ma dla mnie innej opcji. Jedzenie to jedna z niewielu przyjemności, którą możemy sobie zapewnić każdego dnia. I jeśli chociaż odrobinę postaramy się podczas przygotowania, smak może nas pozytywnie zaskoczyć. Dziś na obiad dynia. Bo jakżeby inaczej, kiedy kilogramami leży na sklepowych półkach. 
Składniki
1 mała dynia hokkaido
1 cytryna
1 cebula szalotka
2 łyżki kuminu rzymskiego mielonego
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka pieprzu
3 łyżki oleju
1 łyżeczka masła
0,5 szklanki siekanych liści mięty
2 łyżki posiekanej zielonej cebulki
2 łyżki siekanej natki pietruszki
1 łyżeczka siekanej drobno papryczki chilli
1 szklanka wody
makaron penne
Sos na około 4-5 porcji więc należy do tego dopasować ilość makaronu

Dynię obieramy ze skórki, kroimy na kawałki dowolnej wielkości usuwając nasiona i wrzucamy do miski. Dodajemy sól, pieprz, kumin oraz olej (ok 2 łyżek) i dokładnie mieszamy tak by przyprawy przykryły każdy kawałek dyni. Pieczemy na blaszce w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 20 minut aż dynia stanie się miękka. 
Makaron gotujemy do miękkości. Ugotowaną dynię przenosimy do miski i rozgniatamy ją widelcem. Dodajemy masło, miętę i pietruszkę. Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy pokrojoną w kostkę cebulę szalotkę. Dodajemy dynię i zalewamy wodą. Dosypujemy zieloną cebulkę, chilli. Jeśli sos zrobi się za gęsty doleway wody. Ściagamy patelnię z ognia i dodajemy sok z cytryny dokładnie mieszając. Do sosu dodajemy makaron tak by przykleił się do niego sos. 
Smacznego!

Śniadanie w Krakowie: Bar Wschód

Jak mówi reklama: bo smaków jak liter trzeba się nauczyć. Zdecydowanie to zdanie pasuje do śniadania jakie oferuje Bar Wschód w Krakowie. Wszystko tam jest inaczej i chociaż możecie zjeść różne wersje pierwszego posiłku dnia, to smak zdecydowanie Was zaskoczy. Razem z Dżargsem wybrałyśmy się na eksplorowanie tego przybytku bladym świtem i można powiedzieć że tego nie nie podróżowałyśmy po Krakowe ale po Świrowie, ponieważ na każdym kroku spotykały nas przygody i dziwni ludzie. Od tramwajów zmieniających trasę, poprzez moje roztargnienie i zapomnienie o przesiadce,  przez ludzi zombie krążących po Kazimierzu, różnej maści hipsterów, wariatów mówiących do siebie po zgubienie Miodowej 4 i pasażu. W końcu udało się nam dotrzeć na miejscie i chociaż wpadłyśmy w konsternację widząc na drzwiach, że lokal otworzy się dopiero o 13, uśmiechająca się z wnętrza Pani zachęciła nas do naciśnięcia klamki i wejścia do środka.

Krótkie spojrzenie na menu i ja już wiedziałam, że zamówię wschodnią wersję brytyjskiego śniadania. Dżargs zdecydowała się tymczasem na francuskie naleśniki. Nie mogłyśmy też przejść obojętnie obok nazwy hot-doga Ma-dziorka. Do tego kawa i kakao.

Po chwili na nasz stół wjechały talerze. A na nim poza tradycyjym jajkiem i kiełbaską karkówka charsiu, grzyby shitake, świeże enoki, fasolka w koreańskiej paście gochujang. Przed moją kulinarną towarzyszką natomiast stanęły dwa naleśniki, pikle ze świeżych ananasów z tajską bazylią oraz śmietanka kokosowa.

Na dokładkę hot dog z chili majo, sosem hoisin, azjatyckimi piklami i świeżą kolendrą.

Muszę się przyznać, że trochę miałam lęk przed skosztowaniem tego wszystkiego, szczególnie fasolka okazała się być największym smakowym odkryciem. I chociaż dania były niewielkie, zdecydowanie wystarczyły na poranne śniadanko i kulinarne doznania. Teraz trzeba będzie przejść się tam na obiad i kolację. Wiadomo! Do tej samej rzeki się nie wchodzi, ale do lokai w Krakowie warto!

 

Dynia w aromatycznym sosie

Wiadomo, że każdy stragan i każdy kącik warzywny o tej porze roku zawalony jest dyniami. Chwyciłam jedną z nich i przygotowałam na obiad aromatyczny sos. Idealnie nada się do ryżu lub makaronu. Na chłodne wieczory i zimne popołudnia. Niech Wam smakuje.

Składniki:
1 mała dynia hokkaido 
2 cebule szalotki
4 ząbki czosnku
2 łyżki octu winnego białego
1 łyżka sosu sojowego
0,5 szklanki posiekanej zielonej cebulki
1 łyżeczka papryki ostrej
1 szklanka bulionu
1 łyżka kuminu rzymskiego
imbir – kawałek wielkości kciuka
sok z połowy limonki
200 ml mleczka kokosowego
sól 
pieprz
olej
Ryż
5 łyżek ryżu ugotowanego na sypko
1 mała papryczka chili
sok z 1 limonki
0,5 szklanki siekanej zielonej cebulki
3 łyżi oliwy z oliwek
szczypta soli
Dynię obieramy i kroimy na pół. Wyciągamy pestki i tniemy dynię na równe kawałki. Szalotkę siekamy w półkrążki. Na patelni rozgrzewamy olej i dodajemy cebulkę, delikatnie ją szklimy. Dodajemy kumin, paprykę, szczyptę soli i pieprzu. Dolewamy sos sojowy oraz ocet winny. Wszystko mieszamy. Wyciskamy czosnek i zcieramy imbir na drobnej tarce. Mieszamy. 
Na patelnię dokładamy dynię i zalewamy wszystko bulionem. Dolewamy wodą tak by delikatnie zakryła dynię i gotujemy na wolnym ogniu około 25 min aż sos się zredukuje. Dodajemy mleczko kokosowe i gotujemy jszcze kilka minut. 
Doprawiamy wszystko do smaku solą i pieprzem i na koniec dodajemy posiekaną zieloną cebulkę i sok z limonki. Możemy na koniec dodać posiekaną pietruszkę. 
Ugotowany ryż delikatnie solimy, dodajemy oliwę, sok z limonki, posiekaną drobno papryczkę chili i zieloną cebulkę. Mieszamy i podajemy z sosem.