Monthly Archives:

Luty 2019

Zapiekana ryba

Każdy z nas jest zdolnym dzieckiem, szczególnie w kuchni. Tyle tylko że niekórzy z nas nie mieli okazji chwycić drewnianej łyżki do małych łapek zanim nie stały się dłońmi nastolatka. Dlatego też zakasałam rękawy mojej 2,5 letnij bratanicy i razem przygotowałyśmy wspaniałe ciasto z rybą na obiad. Mała ochoczo mieszała i zagniatała ciasto, wałkowała, liczyła kawałki ryb, przekładala szpinak i wrzucała wszystkie składniki do garnka. Kto wie, może wielkie kulinarne sławy już powinny czuć jej oddech na karku? Bo przecież rozpoczęcie gotowanie od tak skomplikowanego przepisu może zwiastować wielką karierę w kuchni. Coś czuję, że w naszej rodzinie rośnie kolejny pasjonat smaków.

Tymczasem zamiast rozpływać się nad zdolnościami najmłodszych zapraszam was do przygotowania pysznego obiadu. Nie martwcie się, jeśli nie znajdziecie tych ryb w sklepie (też miałabym problem w niektórych lokalach na moim osiedlu) W daniu idealnie sprawdzi się mięsisty dorsz. Przepis pochodzi z książki Paula Hollywooda.

Składniki – ciasto: 

250 g mąki

szczypta soli

135 g masła

1 jajko

1 łyżka zimnej wody

Mąkę przesiewamy z solą. Dodajemy starte na tarce masło i mieszamy dodając jajko i wodę. Zagniatamy i odstawiamy pod przykryciem.

Składniki – wypełnienie:

700 ml mleka

1 liść laurowy

1 mała cebula

4 goździki

60g masła

60g mąki

80g szpinaku

400 g łupacza + 400g wędzonego łupacza (możecie zastąpić dorszem i łososiem)

170 g małych ugotowanych krewetek

sól i pieprz

1 jajko

 

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni Celcjusza.

Do rondla wlewamy mleko, dodajemy pociętą na ćwiartki cebulę, liść laurowy, goździki i lekko podgrzewamy. Odstawiamy do ostygnięcia i potem odcedzamy z dodatków (niech wszystko delikatnie przejdzie aromatem wrzuconych rzeczy). Rybę kroimy na kawałki około 1 centymetra.

Na patelni rozgrzewamy masło i dodajemy mąkę. Wlewamy mleczny wywar i mieszamy dokładnie. Dodajemy szpinak, krewetki i ryby. Solimy i doprawiamy pieprzem.

Ciasto wałkujemy i kroimy w paski szerokości kilku minimetrów. Zawartość patelni przelewamy do naczynia żaroodpornego (płytkiego ale szerokiego by ładnie wyszłedł wzór z ciasta – jeśli jednak nie macie takiego naczynia możecie zapiec nawet w brytfance do ciasta) Rozprowadzamy równomiernie nadzienie i nakładamy paski ciasta układając kwadratowy wzór (lub inne według uznania). Ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem, by ładnie zarumieniło się w piekarniku.

 

Pieczemy przez około 30 minut aż ciasto będzie złociste. Smacznego!

Ciasteczka maślane

Moja bratowa spokojnie mogłaby ze mną zalożyć ciasteczkowe imperium. Razem naprodukowałybyśmy miliardy ciastek, ciasteczek i innych słodkości. Tylko kto by to wszystko zjadł? Pewnie wy, bo teraz co jest najważniejsze to fakt, że powstają przy tym pyszności które teraz możecie zjeść sami.

Składniki:

200 g twarogu

200 g masła

200 g mąki pszennej

szczypta soli

2 jajka

kilka łyżeczek cukru

Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni Celcjusza.

Zimne masło zcieramy na grubych oczkach tarki. Ser rozdrabniamy w misce widelcem. Dodajemy do obydwu składników mąkę, sól i jedno jajko. Szybko zagniatamy ciasto i zawijamy w folię. Wkładamy do lodówki na całą no. Schłodzone ciasto wyjmujemy na stolnicę lekko posypaną mąką i rozwałkowujemy. Wycinamy dowolny kształt ciasteczek.

Smarujemy ciasteczko roztrzepanym jajkiem i maczamy w cukrze. Układamy cukrem do góry na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 12  – 15 minut aż ładnie się zarumienią.

 

Smacznego!

 

 

Blok czekoladowy

Jeśli jesteście nałogowymi zjadaczami czekolady, to przepis na jej optyczne pomnożenie przemówi do Was. U mnie czekolada może leżeć w szafce miesiącami, ale wiem że są tacy, którzy mogliby za nią zabić. Żeby więc nie powodować strat w ludności zróbcie sobie ten blok czekoladowy. Co do niego dodacie to wasza inwencja. Ten przepis został zainspirowany wersją od Lorraine Pascale. tutaj w lekko innym wydaniu.

Składniki:

200 g masła

2 tabliczki czekolady (bialej lub mlecznej)

5 herbatników

2 łyżki suszonych owoców

2 łyżki małych pianek marshmallow

Masło topimy na patelni i gasimy pod nią by nam się nie spaliło. Dodajemy połamaną czekoladę i topimy tak by połączyła się z tłuszczem. Dodajemy siekane owoce, połamane herbatniki i pianki. Wszystko delikatnie studzimy i przelewamy do bryftanki (wielkość i jej szerokość zależy od was jaki kształt chcecie nadać czekoldadzie) wyłożonej folią. Zawijamy delikatnie wierzch folią i wkładamy na noc do lodówki.

Miękka czekolada będzie czekała na was od rana. Smacznego!

Placuszki śniadaniowe

Jeśli kupisz sobie książkę kucharską Paula Hollywooda, za tak niską cenę jak mnie udało się upolować, to przygotowanie przepisów z jej stron było tylko kwestią czasu. Dokładnie trzy dni czekała ta publikacja na rozpoczęcie działań w kuchni. Na pierwszy ogień poszło ciasto jabłkowe, które niestety skończyło jako dość płaska wersja słodkości. Ale ponieważ ja tak łatwo się nie poddaję, postanowiłam że ciasto powótrzę w innym terminie, a tymczasem wezmę się za coś na śniadanie. Tak powstały pyszne placuszki na drożdżach.

 

Składniki:

175 g mąki chlebowej

175 g mąki tortowej

14 gramów suszonych drożdży

350 ml mleka

1 łyżeczka drobnego cukru

1 łyżeczka soli

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

150 ml ciepłej wody

olej

miód, czekolada lub owoce do podania

Mąki mieszamy ze sobą i z drożdżami. Mleko podgrzewamy razem z cukrem, aż się rozpuści. Dodajemy do mąki i mieszamy przez 3-4 minuty drewnianą łyżką. Odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejce na mniej więcej godzinę aż ciasto wyrośnie. Po tym czasie w ciepłej wodzie rozpuszczamy sól i sodę i dolewamy do ciasta. Znów przykrywamy i odstawiamy na 20 minut.

Rozgrzewamy patelnię i smarujemy olejem za pomocą pędzelka. Ciasto mieszamy łyżką żeby dokładnie połączyło się z wodą. Nakładamy na patelnię po dwie łyżki na jeden placek. Smażymy po 2 minuty na każdą stronę. Za każdym razem gdy ściagamy placuszki, smarujemy patelnię olejem.

 

Smacznego!

 

Przepis pochodzi z książki Paul Hollywood: British Baking – Wyd. Bloomsbury