Book mi świadkiem: Rosół rumiany

Książki Lucyny Ćwierczakiewiczowej są chyba w każdym polskim domu. A przynajmniej kiedyś w nich były, bo jej kulinarne podraniki to obowiązkowa lektura każdej pani domu. Wydawnictwo Literackie wydało natomiast biografię kobiety, która odmieniła nie tylko polską kuchnię, ale także niejedno życie. Zdecydowanie teraz za pomocą swoich przepisów odmienia moje smaki. Postanowiłam ruszyć stare receptury i przygotować je na nowo. Na pierwszy ogień poszedł rosół – tak ten najabardziej znany, co niedzielę jadany w każdym domu, często teraz wzbogacany kostką rosołową lub maggi. A przecież można inaczej, prosto ale naturalnie wydobyć idealny smak najsłynniejszej zupy w Polsce. Już na początku zatrzymałam się na pierwszym składniku, ponieważ nie posadałam w swoich zasobach łoju wołowego (czymkolwiek miał być) jednak pamiętajcie, że brak czegoś w kuchni, to okazja na znalezienie mu smacznego zastępstwa. Ja wybrałam więc smalec i powiem wam, że rosół według tego przepisu wyszedł pyszny. Zróbcie sobie i skosztujcie. Jutro niedziela!

„Wziąć mięsa dobrego krzyżowego ile potrzeba, rachując jednak do takiego rosołu więcej jak po pół funta na osobę, najmniej trzy ćwierci, i pokrajawszy na kawały, nie płucząc go wcale jak zwykle na rosół. włożyć w rondel, podłożywszy kawałkiem świeżego łoju wołowego, dołożyć parę rumianych upieczonych poprzednio cebul i parę marchwi i nie podewając z początku nic, zrumienić mięso dobrze jak na pieczeń, potem podlać niewiele wody i jeszcze gotować, żeby sos był rumiany. Wtedy zalać w tym samym rondlu wodą i gotować, jak zwykle się rosół gotuje. Po odebraniu zaś, czyli przecedzeniu rosołu, włożtć rozmaitych jarzynek pokrajanych wraz z włoszczyzną i gotować, jak się zwykle rosół gotuje. Jeżeli niedużo jest jarzyn, to można na tym rosole gotować kluski francuskie, pulpety lub podać ryż osobno gotowany” – I. Ćwierczakiewiczowa, 365 obiadów s.4

Tak podaje autorka, ja trochę zmieniłam przepis, jednak myślę, że smak wydobyłam taki, jak chciała pisząca powyższe słowa. Proporcje podane wystarczą na 4 głębokie talerze rosołu.

Składniki:

400g mięsa wołowego (np łaty wołowej)

(można też dodać inne mięso, lub dać go więcej)

1 łyżka smalcu

1 duża cebula

3 marchewki

1 pietruszka

1 mały seler

sól

pieprz

lubczyk ogrodowy

Cebulę obieramy, kroimy na pół i przypiekamy na gazie lub patelni grilowej. W rondlu w którym będziemy gotowali rosół topimy smalec i wkładamy mięso. Pieczemy delikatnie na małym ogniu z każdej strony. Dorzucamy warzywa (marchew, pietruszkę i seler kroimy w mniejsze kawałaki) Pieczemy przez kilka minut i zalewamy wodą tak by nie zakryć wszystkich składników. Gotujemy na małym ogniu przez kilka minut, wywar zrobi się ciemny i aromatyczny. Dolewamy więcej wody tak by zakryć wszystkie składniki (ja dodałam około litra)

Gotujemy przez minimum dwie godziny tak by rosół delikatnie „bulgotał” na gazie. Dodajemy około pół łyżeczki startego lubczyku, soli i pieprzu do smaku. Po tym czasie wyjmujemy mięso i jeszcze przez kilkanaście minut gotujemy wywar z samymi warzywami. Warzywa kroimy na drobną kostkę i podajemy rosół z ugotowanym makaronem.

 

Smacznego!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply