Pieczony bażant

Przyszedł taki moment w moim kuchennym życiu, że postanowiłam zostać Masterchefem. Żeby zrealizować ten piękny plan postanowiłam na początek obejrzeć poprzednie sezony kulinarnego show i z wszystkich odcinków wyciągnęłam jeden wniosek – nie potrafię przygotowywać dań za pomocą ciekłego azotu. Nie wiem jak Ci ludzie uczą się akurat tej sztuki, ale postanowiłam także ją zgłębić. Jak wiemy ciekłego azotu nie dostaniemy w Lidlu, ani innym sklepie ale czy nie warto go tam poszukać? Warto, szczególnie jeśli zamiast plaowanych zakupów ląduje w koszyku bażant. I powiem Wam prawdę. Chyba wolałabym znaleźć jednak ten ciekły azot.

Bażant w zamrażarce poleżał parę długich tygodni, aż zdecydowałam, że wolę tam gromadzić tegoroczne truskawki zamiast mięsa. Powstał więc obiad, który pomogły mi zjeść dwie koleżanki.

Składniki:

1 bażant

1 mała papryczka czerowna słodka

0,5 szklanki natki pietruszki

1 mała cebula

3 gałązki rozmarynu

1 łyżka oleju

sól

pieprz

Mięso bardzo dokładnie myjemy i osuszamy. Papryczkę, cebulę i natkę pietruszki siekamy drobno z jedną gałązką rozmarynu (najlepiej w mikserze) dodając olej oraz przyprawy. Gotową masą nacieramy bażanta z każdej strony oraz od środka. Nawierzch kładziemy pozostąły rozmaryn. Wkładamy mięso do naczynia żaroodpoprnego i pieczemy około 1 godziny 20 minut, co jakiś czas polewając bażanta olejem spod niego.

Idealnie sprawdził się z gotowanymi batatami i szparagami pieczonymi na patelni.

Smacznego!

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Sajko
    2018-05/CET1631poniedziałekEurope/Warsaw at 21:16

    Pierwszy raz w życiu jadłam bażanta I szczerze polecam. Całość palce lizać!

  • Reply
    Kasia
    2018-05/CET3931poniedziałekEurope/Warsaw at 22:39

    Pomogłam zjeść :p a później nie mogłam wstać z przesytu tych dobroci. Pierwszy raz jadłam bazanta. Był kruchy i doskonale przyprawiony. Dziękuję 🙂

  • Leave a Reply