Najedzeni Fest – Karnawał

Zima w Krakowie na całego. Prawie nie dotarłam do Forum Przestrzenie przez ogromną burzę śnieżną, która usilnie zmiatała mnie z obranej ścieżki. Po dziesięciu minutach brnięcia pod wiatr udało mi się dotrzeć do fragmentu budynku i tam przeczekać nawałnicę. Po takim wstępie mogło być już tylko lepiej. I smaczniej. I faktycznie tak było.

W towarzystwie Ani i Kasi udałam się na kulinarne podboje. A tych było tym razem wiele. Na pierwszy ogień poszły żabie udka. „Smakują jak kurczak” to chyba idealnie pasuje do tego smaku. Ale warto było skosztować. Potem był czas na baraninę w aromatycznym curry. Pysznie. Kasia skusiła się na zupę serową. Podkradłam łyżkę – warto było. Muszę przemyśleć przygotowanie czegoś w podobnym smaku. Ale na to przyjdzie jeszcze czas.
Wszystko przeplatane było wizytą na stoisku z winami. Do których podawano…pączki. Dlaczego więc nie miałam się skusić? Wszak Tłusty Czwartek nadchodzi wielkimi krokami.

Na drugą nóżke poszła tarta z serkiem mascarpone i malinami, pochłonięta przez Anię oraz kanapka z pasztetem z kaczki i babeczka z krewetkami. Pyszności. Gdyby nie rozszalała zima, która na zewnątrz chciała urwać głowę, byłoby cudownie. 
Wszędzie można było dostrzec hummusy, faworki, pączki, karmelowy popcorn (polecam dla łasuchów), chlebek żytni na zakwasie, serniki i tarty. 

Tłumy jak zawsze w Forum nie pozwoliły już w południe przepychać się między stoiskami. Chociaż w tej edycji wystawców było mniej niż dotychczas i wszystko zostało skupione na mniejszej przestrzeni to i tak wyszłam z festiwalu najedzona – Fest!

Pare znajomych twarzy udało mi się dostrzec w tłumie, co oznacza, że wśród moich znajomych jest dużo fanów dobrego jedzenia. I mam nadzieję, że tak pozostanie. Bo przecież od czasu do czasu muszę kogoś nakarmić nadwyżką przygotowanego ciasta.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply